Do niecodziennego i niebezpiecznego zdarzenia doszło w Gdańsku na Motławie. Turystyczna jednostka o nazwie Galar Gdański 5, na której znajdowali się turyści, próbowała… przebić się przez wrota przeciwpowodziowe. Nagranie z incydentu trafiło do Internetu, a sprawą już zajmuje się policja.
O incydencie poinformował w social mediach portal Gdańsk Strefa Prestiżu, który miał dostać nagranie od jednego ze swoich czytelników. Widać na nim, jak barka z napędem motorowym, o nazwie Galar Gdański 5 (regularnie oferująca rejsy turystyczne po wodach Gdańska), na której znajduje się kilkanaście osób (w tym dzieci), próbuje sforsować wrota przeciwpowodziowe, zabezpieczające część Gdańska przed zalaniem i działające samoczynnie, a następnie kontynuować żeglugę.
W materiale jest słyszalny komentarz, prawdopodobnie nagrywającego, który poucza sternika, że w ten sposób zagraża jednostce i osobom na pokładzie, gdyż w trakcie próby przebicia się przez wrota mogłoby dojść do uszkodzenia łodzi, gdyby te miału się otworzyć. Sternik bronił się, że wał miał zamknąć Galar… falami, na co komentujący zwrócił uwagę, że grodzie zamykają się samoczynnie i stwierdził, że „znowu” mogłoby dojść do wypadku z ofiarami śmiertelnymi. Ostatecznie łódź wycofała się, najprawdopodobniej w oczekiwaniu na otwarcie przeprawy i kontynuowania rejsu.
To naprawdę trudno uwierzyć. Załoga jednostki Galar Gdański zamierzała siłowo sforsować wrota przeciwpowodziowe, taranując je z pasażerami na pokładzie. Ludzka nieodpowiedzialność nie zna granic. Nagranie otrzymaliśmy od naszego czytelnika. @PolskaPolicja pic.twitter.com/3YXlaRCw89
— Gdańsk Strefa Prestiżu (@GdanskStrefa) June 28, 2025
W komentarzach na portalu X (dawniej Twitter) niektórzy użytkownicy próbowali wziąć w obronę motorniczego, sugerując, że „wrota zamykają się bez powodu, w losowych momentach”, albo że to efekt rzekomo nieodpowiedzialnej polityki władz miasta, zachęcających niby do pływania w górę Motławy. Jednocześnie, z racji na przypadki zamykania się wrót, wielu przewoźników czy wypożyczalni jednostek pływających ma odmawiać tego rodzaju usług rejsowych. Inni zwracają uwagę, że miejsce, gdzie miał miejsce incydent, znajduje się śluza i różnica w poziomach wody. W efekcie przy otwarciu wrót mogłoby dojść do zniszczenia i zatopienia łodzi, a wszystkie osoby na jej pokładzie wpadłyby do wody. Mogłoby dojść również do zalania. Co należy zauważyć, znaczna część osób widocznych na nagraniu, w tym obsługujący jednostkę, nie ma na sobie kamizelek ratunkowych.
Wycieczkowe galary gdańskie nawiązu do historycznych łodzi flisackich, kursujących przed wiekami po miejskich wodach i transportujących głównie towary a niekiedy też pasażerów. Mają ok. 9 metrów długości i 3 metry szerokości. Na pokład może wejść 12 pasażerów, a załoga liczy dwie osoby.
Sprawą zajęła się gdańska policja i jak poinformowała w social mediach, funkcjonariusze sprawdzają monitoringi i ustalają świadków. Mają też upewnić się, że rzeczywiście mogło dojść do stworzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia pasażerów. W razie utwierdzenia takiego stanowiska sprawa zostanie skierowana do prokuratury. Policjanci przypominają też, że kapitan jednostki nawodnej ponosi pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo załogi i pasażerów oraz jest zobowiązany do przestrzegania przepisów obowiązujących na szlakach wodnych.
Do zdarzenia odniósł się również dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, Sebastian Kluska, który pochwalił mężczyznę zwracającego uwagę sternikowi, gdyż dzięki jego reakcji prawdopodobnie udało się uniknąć kolejnej tragedii. Słyszany na nagraniu komentator zarzucał sternikowi, czy chce „znowu pozabijać ludzi”. Poważne oskarżenie odnosi się do wypadku z października 2022 roku. Wtedy to wspomniana barka Galar Gdański I, podczas rejsu na Kanale Kaszubskim w Gdańsku, wpłynęła z dużą prędkością w strumień zaśrubowy holownika Atlas. W efekcie doszło do jej wywrócenia się, a wszystkie osoby na pokładzie, tak załoga jak i pasażerowie, wpadli do wody. Mimo przybycia służb ratunkowych finał zdarzenia był tragiczny, gdyż zginęły cztery osoby, mężczyzna i kobieta po 50-tce i młoda kobieta w ciąży wraz z dzieckiem. Dwie inne osoby doznały obrażeń ciała.
Raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich (PKBWM) został opublikowany w grudniu 2023 roku. Wykazał on szereg nieprawidłowości po stronie kierującego jednostką, co doprowadziło do katastrofy. Według śledczych ten „zaniedbał zachowanie środków ostrożności, niewłaściwie prowadził obserwację wzrokową i nie ustąpił mającemu pierwszeństwo zespołowi innych jednostek nawodnych, czego efektem był wspomniany wypadek.
Katastrofa barki Galar Gdański I. Jest końcowy raport ze śmiertelnego wypadku
Akt oskarżenia przeciwko sternikowi po katastrofie jachtu na Kanale Kaszubskim
Śledztwo zostało zakończone w czerwcu 2024 roku. Za nieumyślne spowodowanie katastrofy miał odpowiedzieć sternik jednostki. Choć zarzucono tez uchybienia armatorowi jednostki, ta część postępowania została umorzona. Na ten moment nie ogłoszono jeszcze wyroku.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami