• <
SELVECO_MARINE_2025

Koniec rejsu. Hondius, na którego pokładzie wykryto hantawirusa, zacumował w Rotterdamie

AL

18.05.2026 09:04
Strona główna Przemysł Jachtowy, Turystyka Morska, Żeglarstwo Morskie Koniec rejsu. Hondius, na którego pokładzie wykryto hantawirusa, zacumował w Rotterdamie
Fot.: Depositphotos

Statek wycieczkowy Hondius, na którego pokładzie wykryto hantawirusa, zacumował przy nabrzeżu Europortu (część zespołu portowego Rotterdamu), na wyspie Rozenburg. Teraz badania przejdą członkowie załogi.

Na pokładzie jednostki przebywa obecnie 27 osób – 25 członków załogi, w tym polski kapitan, oraz dwóch holenderskich pracowników służby zdrowia. Według najnowszych informacji pojawiających się w mediach zagranicznych żadna z tych osób nie wykazuje obecnie objawów zakażenia wirusem.

Po zakończeniu wszystkich procedur związanych z zacumowaniem statku, załoga i kapitan zostaną przebadani przez personel medyczny publicznej służby zdrowia GGD. Następnie statek przejdzie dokładną dezynfekcję, opracowywaną przez firmę EWS Group, specjalizującą się m.in. w dezynfekcji obiektów po wystąpieniu chorób zakaźnych oraz wdrażaniu procedur mających na celu ograniczenie i eliminację zagrożeń biologicznych w zamkniętych środowiskach, takich jak statki czy obiekty portowe. Firma została zatrudniona przez Oceanwide Expeditions – właściciela statku – i współpracuje z krajowym instytutem zdrowia publicznego RIVM.

Jak informują zagraniczne media branżowe, ta część portu w Rotterdamie została częściowo zamknięta i odpowiednio przygotowana na przyjęcie jednostki. Członkowie załogi mają zostać objęci obowiązkową sześciotygodniową kwarantanną. W Rotterdamie ustawiono mobilne kontenery mieszkalne, w których mają przebywać zagraniczni członkowie załogi przed ich ewentualną repatriacją.

Na pokładzie znajduje się również ciało 65-letniej Niemki, która zmarła po zakażeniu wirusem na początku maja. Decyzja dotycząca możliwości repatriacji ciała do Niemiec zostanie podjęta po zacumowaniu statku. Oprócz niej, w wyniku ogniska zakażeń zmarły jeszcze dwie osoby – 70-letni Holender oraz jego 69-letnia żona. Mężczyzna zmarł na pokładzie 11 kwietnia, natomiast jego żona zmarła w szpitalu w Johannesburgu trzy dni po opuszczeniu statku wraz z jego ciałem w porcie na Wyspie Świętej Heleny.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia, że holenderska para zakaziła się jeszcze przed rozpoczęciem rejsu, podczas podróży lądowej w Ameryce Południowej.

Hantawirus jest zwykle przenoszony przez kontakt z moczem i odchodami zakażonych gryzoni. Jedynie południowoamerykański szczep Andes znany jest z możliwości transmisji między ludźmi, i to niemal wyłącznie w sytuacjach bardzo bliskiego kontaktu.

Dyrektor ds. gotowości epidemicznej i pandemicznej WHO, Maria van Kerkhove, podkreśliła podczas konferencji prasowej na początku miesiąca, że ognisko choroby nie stanowi zagrożenia dla wywołania pandemii, zaznaczając: „To nie jest Covid, to nie jest grypa”.

Statek ekspedycyjny Hondius, należący do Oceanwide Expeditions, realizował rejs typu wyprawowego, obejmujący obszary Ameryki Południowej oraz rejonów okołobiegunowych Atlantyku. Kapitanem jest Jan Dobrogowski, absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i doświadczony kapitan żeglugi wielkiej, specjalizujący się m.in. w ekspedycjach polarnych.

– Moim obowiązkiem jest dowodzenie załogą, troska o pasażerów i bezpieczne doprowadzenie statku do portu. Ta odpowiedzialność jednak na tym się nie kończy. Wszyscy byliśmy częścią tej podróży i chciałbym, aby wszyscy mogli bezpiecznie i w pełnym zdrowiu wrócić do swoich domów – mówił w filmie skierowanym do załogi i pasażerów, opublikowanym na stronie armatora 11 maja.

Przypomnijmy, że statek w niedzielę 10 maja zawinął do portu Granadilla na Teneryfie. Jednostkę opuściło 94 spośród niemal 150 pasażerów. Z lotniska na południu Teneryfy odleciały samoloty do Madrytu, Francji, Kanady, Holandii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Turcji i Australii.

Fot.: Depositphotos

taurus_sea_power_390x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.