Wojskom NATO brakuje odporności i gotowości do długotrwałej wojny z Rosją – stwierdził w wywiadzie dla Bloomberga dowódca Sojuszniczego Dowództwa Morskiego NATO (Allied Maritime Command), brytyjski wiceadmirał Mike Utley. Podkreślił, że przewaga militarna może nie wystarczyć w ewentualnym starciu.
Wiceadmirał Utley powiedział, że Sojusz Północnoatlantycki ma większe możliwości militarne od Rosji, ale brakuje mu zdolności, by wykorzystywać je w przedłużającym się konflikcie o wielkiej skali. Oficer Royal Navy ostrzegł, że przez ostatnie 10 miesięcy NATO nie uzyskało zdolności oraz odporności logistycznej i operacyjnej, by uznawać go za gotowy do obrony.
Problemem pozostaje złożoność pola walki oraz różnorodność wykorzystywanych przez Rosję strategii. Kreml nie ogranicza się do tradycyjnych działań wojennych, ale prowadzi szeroko zakrojone operacje hybrydowe, cyberataki, czy dywersję. Nie pozostają one bez wpływu na gotowość sił zbrojnych NATO.
Dowódca NATO Allied Maritime Command powiedział jednak, że państwa Sojuszu poważnie traktują zagrożenie ze strony Rosji oraz dostrzegają wspomniane problemy i obecnie "bardzo mocno zrozumiały" konieczność wzmocnienia zdolności, których wciąż im brakuje. Mike Utley podkreślił, że państwa NATO są gotowe inwestować i rozwijać swoje siły zbrojne, by osiągnąć gotowość bojową. Zastrzegł przy tym, że żaden rząd nie postawi na pierwszym miejscu wydatków na obronność, ponieważ państwa mają ograniczone budżety i wiele innych potrzeb.
O realności groźby wojny z Rosją ostrzegali w zeszłym tygodniu przedstawiciele innych brytyjskich służb. Nowy naczelny dowódca Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii, generał lotnictwa Richard Knighton powiedział, że jego naród musi zrozumieć, że żyje w coraz bardziej niebezpiecznym świecie.
– Sytuacja jest bardziej niebezpieczna, niż kiedykolwiek w mojej karierze. Odpowiedź wymaga czegoś więcej, niż tylko wzmocnienia sił zbrojnych. Nowa era obronności nie oznacza, że tylko nasze wojsko i rząd muszą się postawić. Oznacza, że cały nasz naród musi się postawić – stwierdził w wystąpieniu dla think-thanku Royal United Services Institute.
Richard Knighton wezwał do "narodowej odporności" w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Jego zdaniem więcej osób musi być gotowych by walczyć za swój kraj. Podkreślił, że chce odnieść się w ten sposób do słów swojego francuskiego odpowiednika, który powiedział, że Francja musi być gotowa, "by stracić swoje dzieci". Knighton zapowiedział wzrost liczebności brytyjskiej armii i rezerwy, a przy tym wzrost wydatków na obronność o 50 milionów funtów.
Ostrzeżenia płyną także z MI6 – wywiadu zagranicznego Wielkiej Brytanii. Szefowa agencji Blaise Metreweli, mówiła niedawno, że Rosja stanowi zagrożenie, jest agresywna i rewizjonistyczna. Wskazała, że Władimir Putin przeciąga negocjacje pokojowe i inwazję przeciwko Ukrainie, a rosyjskie społeczeństwo płaci coraz większą cenę wojny. Mówiła również, że Kreml testuje Zachód wykorzystując strategie, które może sklasyfikować jeszcze poniżej progu wojny. Wymieniła, cyberataki na infrastrukturę krytyczną, latanie dronami nad europejskimi lotniskami, podpalenia i agresywne działania na morzach.
– Na całym globie, napotykamy nie jedno zagrożenie, ale zazębiającą się sieć wyzwań dla bezpieczeństwa - wojskowego, technologicznego, społecznego, a nawet etycznego. Każde z nich przybiera jeszcze inne, złożone kształty. Operujemy teraz w przestrzeni pomiędzy pokojem a wojną [...[ Linia frontu jest wszędzie. - powiedział szefowa MI6 Blaise Metreweli.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami