Kierowana przez USA koalicja mająca zapewnić bezpieczeństwo żeglugi na Morzu Czerwonym jest słaba, ponieważ nie biorą w niej udziału regionalne mocarstwa: Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Egipt - powiedział wiceprezydent Jemenu Aidarus al-Zubaidi we wtorek.
Korytarz Bab al-Mandab łączący Morze Czerwone z Zatoką Adeńską jest ważny dla całego świata i regionu, więc interwencja regionalna jest kluczowa - zaznaczył Zubaidi w rozmowie z agencją Reutera w Davos podczas Światowego Forum Ekonomicznego.
Zubaidi jest przedstawicielem uznawanych międzynarodowo władz Jemenu. Duża część kraju zamieszkana przez połowę ludności, w tym stolica Sana, jest jednak kontrolowana przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti
"Amerykańskie i brytyjskie ataki wojskowe nie powstrzymają ataków jemeńskich Huti na komercyjne szlaki żeglugowe na Morzu Czerwonym bez wysiłków dyplomatycznych" - podkreślił z kolei w Davos premier Kataru Mohammed bin Abdulrahman al-Sani. Jak dodał, Katar wierzy, że zażegnanie konfliktu w Strefie Gazy powstrzyma eskalację na innych frontach, zaś obecna sytuacja w regionie jest "receptą na eskalację w innych częściach świata".
Od listopada Huti wielokrotnie atakowali statki na wodach okalających Jemen, twierdząc, że w ten sposób wspierają działania terrorystycznego Hamasu i jego walkę z Izraelem w Strefie Gazy. Często jednak okazywało się, że ostrzeliwali jednostki nie mające powiązań z Izraelem. W odpowiedzi na ataki zagrażające transportowi morskiemu, wojska amerykańskie i brytyjskie prowadzą od piątku ataki na cele Huti w Jemenie.
mwt/ adj/
arch.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty