Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że rezygnuje z drugiej fali ataków na Wenezuelę. W poście na portalu Truth Social, amerykański przywódca napisał, że nowe władze w Caracas uwalniają więźniów politycznych, a współpraca pomiędzy rządami dobrze się układa.
Trump podkreślił jednocześnie, że zgromadzone wokół Wenezueli siły morskie, czyli US Navy i Straż Wybrzeża USA pozostają w pełnej gotowości do celów zapewniania bezpieczeństwa. Nie ogłosił również końca, nałożonej w grudniu częściowej blokady morskiej wenezuelskiej ropy.
– Wenezuela wypuszcza dużą liczbę więźniów politycznych, jako znak "dążenia do pokoju". To bardzo mądry gest. Stany Zjednoczone i Wenezuela wspólnie pracują w zgodzie, szczególnie w kwestii odbudowy ich infrastruktury gazowej i naftowej w znacznie większej, lepszej i nowocześniejszej formie. Z powodu tej współpracy odwołałem, wcześniej zaplanowaną, drugą falę ataków, która teraz wydaje się niepotrzebna. Pomimo tego wszystkie okręty pozostają na pozycjach, by zapewniać bezpieczeństwo. Przynajmniej 100 miliardów dolarów zostanie zainwestowanych przez największe amerykańskie spółki naftowe (dosł. "BIG OIL"), z którymi spotkam się dziś w Białym Domu – zakomunikował w mediach społecznościowych prezydent Donald Trump.
Po krótkotrwałej interwencji z 3 stycznia, podczas której amerykańscy żołnierze ujęli i wywieźli z Wenezueli dyktatora Nicolasa Maduro i jego żonę, Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przejęły zarządzanie kraje. Zażądał reform politycznych i pełnego dostępu do tamtejszego przemysłu wydobywczego (Wenezuela ma największe udowodnione zasoby ropy naftowej na świecie). Władze po Maduro przejęła jego dotychczasowa zastępczyni Delcy Rodriguez, która potępiła inwazję, ale wezwała też do pokojowej współpracy z Waszyngtonem.
Przed interwencją, po rozkazie Donalda Trumpa, siły USA na Morzu Karabiskim prowadziły ataki na łodzie podejrzewane o przemyt narkotyków (zginęło około 110 osób). Wprowadzono również blokadę morską sankcjonowanych tankowców zmierzających do i z Wenezueli. W regionie zgromadzono największą od lat grupę zadaniową sił morskich USA na czele z lotniskowce USS Gerald R. Ford. Donald Trump groził interwencją, oskarżają Maduro o kierowanie zorganizowaną grupą narkotykowych terrorystów i zapowiadał odzyskanie złóż ropy, które amerykańskie firmy utraciły w procesie nacjonalizacji Wenezuelskiej ropy.
Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali ujęci i postawieni przez amerykańskim sądem m.in. pod zarzutami przemytu narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Kilka dni przez tym Maduro udzielił wywiadu, w którym próbował ratować się obietnicami porozumienia się ws. walki z przemytem i pozwolenia na amerykańskie inwestycje w wenezuelski przemysł naftowy.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty