• <
PGZ_baner_2025

Tajwańska armia gotowa, Chiny nie zrobią powtórki z ataku USA na Wenezuelę

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Tajwańska armia gotowa, Chiny nie zrobią powtórki z ataku USA na Wenezuelę
Laia Ching-te, prezydent Tajwanu, na plakacie wyborczym

Wojsko Tajwanu ma procedury ochrony dla głowy państwa w sytuacjach kryzysowych – zapewnił wiceminister obrony Hsu Szu-chien, cytowany we wtorek przez dziennik „Taipei Times”. To reakcja na obawy, że Chiny mogą przeprowadzić na wyspie „atak dekapitacyjny” na wzór USA w Wenezueli.

Tajwański dziennik zwrócił uwagę, że po sobotniej operacji wojskowej USA w Wenezueli i uprowadzeniu prezydenta Nicolasa Maduro na Tajwanie w przestrzeni publicznej pojawiły się pytania, czy Pekin byłby zdolny do podobnego precyzyjnego uderzenia wymierzonego we władze wyspy.

Hsu zapewnił w poniedziałek, że wojsko regularnie ćwiczy odnośne scenariusze. Komentując wydarzenia w Wenezueli, podkreślił, że tamtejszy sprzęt pozyskany z Chin i Rosji okazał się „zdecydowanie gorszy” od uzbrojenia USA, choć kluczowym problemem był też brak konserwacji.

„Jeśli wróg robi postępy, my również musimy iść naprzód” – oświadczył wiceminister obrony.

Ostrzegł jednocześnie, że ewentualne niezatwierdzenie budżetu obronnego przez parlament sprawi, że wojsko nie będzie w stanie terminowo realizować zakupów sprzętu, napraw ani uzupełniać zapasów paliwa i amunicji, co bezpośrednio wpłynie na bezpieczeństwo narodowe.

Ministerstwo obrony w Tajpej zaproponowało budżet w wysokości 561,4 mld dolarów tajwańskich (ok. 17,8 mld USD), co stanowi wzrost o 87,5 mld dolarów tajwańskich w stosunku do ubiegłego roku. Według Hsu ewentualne zablokowanie środków przez opozycję w głosowaniu w parlamencie wpłynęłoby na 21 proc. wydatków operacyjnych, uniemożliwiając m.in. rozwój systemów precyzyjnego rażenia dalekiego zasięgu.

Tajwan jest jednym z kluczowych odbiorców amerykańskiego uzbrojenia, a współpraca obronna między Tajpej a Waszyngtonem w ostatnich latach znacząco się nasiliła, czemu sprzeciwiają się władze w Pekinie.

Chiny uznają Tajwan za własne terytorium, a prezydenta tego kraju Laia Ching-te za „separatystę” i nie wykluczają zbrojnego przejęcia kontroli nad wyspą.

Krzysztof Pawliszak

krp/ akl/

fot. Depositphotos


JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.