jk
Dragon to od dawna planowane ćwiczenie cykliczne, służy sprawdzeniu i przygotowaniom wojska, nie ma związku z ćwiczeniem Zapad - powiedział w środę w podwarszawskim Zegrzu dowódca generalny gen. dyw. Jarosław Mika.
"Ćwiczenie jest zwieńczeniem wielomiesięcznego okresu planistycznego, wielu treningów i ćwiczeń dowódczo-sztabowych. Służy też ocenie głównego ćwiczącego - którym w tej edycji jest dowódca 12. Dywizji Zmechanizowanej - także przydzielonych komponentów i pododdziałów" - powiedział dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Jarosław Mika, który jest kierownikiem ćwiczenia
Mika przyznał, że często spotyka się z pytaniem, czy ćwiczenie Dragon jest odpowiedzią na ćwiczenie Zapad. "Absolutnie nie" - odparł. "Już dziś możemy powiedzieć, że za dwa lata będzie kolejny Dragon, za rok ćwiczenie Anakonda. To cykliczne ćwiczenie, które wpisuje się w kalendarz, zgodnie z przyjętym planem ćwiczeń na poszczególne lata" - podkreślił generał.
Jak zaznaczył, ćwiczenie Dragon zostało zgłoszone zgodnie z procedurami OBWE. "Jest transparentne, prowadzone cyklicznie, ukierunkowane na doskonalenie naszych umiejętności, biorąc pod uwagę, do czego powinny być przygotowane siły zbrojne" - powiedział Mika.
Przypomniał, że w ćwiczeniu bierze udział 17 tys. żołnierzy, w tym po raz pierwszy Wojska Obrony Terytorialnej, przedstawiciele sił zbrojnych 11 państw, a także organizacje pro obronne.
Ceremonie rozpoczęcia ćwiczenia Dragon-17 poza Zegrzem odbyły się m.in. w Drawsku Pomorskim, Ustce, Gdyni, Szymanach, Orzyszu, Nowogrodzie i Dęblinie.
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Gdańsk stawia na bezpieczeństwo przed sezonem. Straż Miejska otrzymała nową łódź patrolową
Okręty NATO na Azorach. Postój podczas wykonywania zadań
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Włochy: Rekin zaatakował turystę niedaleko plaży na Sardynii
Od sierpnia polscy marynarze z sił podwodnych będą się szkolić w Szwecji. Cel - przygotowania na "Orkę"
Znów trzy ofiary w amerykańskim ataku na jednostkę przemytników