• <
escort_980x120_gif_2020

Pajkowska: Podczas rejsu będę rozwiązywała sudoku i słuchała wiatru

pc

09.09.2018 10:57 Źródło: PAP
Strona główna Przemysł Jachtowy, Turystyka Morska, Żeglarstwo Morskie Pajkowska: Podczas rejsu będę rozwiązywała sudoku i słuchała wiatru

Partnerzy portalu

Pajkowska: Podczas rejsu będę rozwiązywała sudoku i słuchała wiatru - GospodarkaMorska.pl

Około 200 dni powinien zająć Joannie Pajkowskiej samotny rejs dookoła świata bez zawijania do portów na 40-stopowym jachcie „Fanfan”. „Realizuję swoje marzenia. Podczas tej wyprawy będę rozwiązywała sudoku i słuchała wiatru” – powiedziała 60-letnia żeglarka.

Start honorowy miał miejsce w Gdyni, ale faktyczne rozpoczęcie samotnej wokółziemskiej wyprawy bez zawijania do portów zaplanowano w Plymouth między 15 a 20 września.

„Ze względu na duży ruch statków, zwłaszcza w Kanale La Manche, zdecydowałam się wypłynąć z tego brytyjskiego portu. Wyruszyć z Gdyni byłoby miło, natomiast z Plymouth jest rozsądnie” – stwierdziła.

Łódka i jej kapitan są praktycznie gotowi do zmierzenia się z oceanicznym wyzwaniem.

„Niemalże wszystkie niezbędne rzeczy zapakowałam w Gdyni, bo spokojnie mogłam dowozić je samochodem. Największy problem stanowi woda, bo żywność można mieć w różnej formie, także liofilizowanej, czyli suszonej, natomiast wodę tylko w płynie. Jest ona ciężka i zajmuje dużo miejsca. Załadowałam 550 litrów, które wypełniły wszystkie możliwe zakamarki. Z jedzenia mam sporo lekkich puszek, nie zabrałam natomiast słoików, bo się tłuką i jest z nimi tylko kłopot. Najbardziej będzie mi jednak doskwierał brak owoców, które uwielbiam” – przyznała.

Przed rejsem żeglarka życzy sobie szczególnie przyjaznych wiatrów, czyli takich, żeby nie były również za silne.

„Niekorzystnych warunków spodziewam się głównie na południowym oceanie, kiedy płynie się dookoła Antarktydy. To jest, ze względu na sztormy i niskie temperatury, najtrudniejsza część rejsu. Tam zawsze jest źle, ale są miesiące, kiedy pogoda jest teoretycznie najlepsza, dlatego celuję, żeby ten długi odcinek pokonać w grudniu, styczniu i lutym” – wyjaśniła.

60-letnia kapitan zamierza urozmaicać sobie czas wyprawy na wiele sposobów.

„Wiem, że te 200-220 dni szybko zlecą. Kolega przywiózł mi sudoku, które bardzo lubię rozwiązywać i teraz mam solidny zapas. Zabrałam kilka książek, dostałam też płytę, ale generalnie muzyki nie słucham. Wolę słuchać wiatru i szumu fal” – zdradziła.

Wśród prezentów jakie otrzymała podczas ceremonii pożegnania nie brakowało również alkoholu – był oczywiście tradycyjny napitek marynarzy, czyli rum, a także różne nalewki domowej roboty. Niewykluczone jednak, że spora część tego asortymentu wróci do Polski.

„Na morzu praktycznie nie piję. Podczas poprzedniego rejsu miałam kartonik wina, który chciałam najpierw otworzyć na swoje urodziny, a następnie na Święta Bożego Narodzenia i na Sylwestra. No i otworzyłam, ale przywiozłam do domu prawie całą jego zawartość” – dodała.

Dwukrotna laureatka Nagród Honorowych "Rejs Roku" i "Srebrny Sekstant", Żeglarz 2009 roku za rejs na „Mantrze Asia” oraz 2017 roku za zwycięstwo z Niemcem Uwe Rottgeringiem w transatlantyckich regatach Twosta zapewnia, że pod względem fizycznym jest dobrze przygotowana do tego rejsu.

„Dużo biegam i jeżdżę na nartach, ale na łódce specjalna kondycja nie jest potrzebna, bo fizycznego ruchu jest mało. Głównie się siedzi, stoi albo leży” – przyznała.

Pajkowska podjęła już w 2008 roku na jachcie „Mantra Asia” samotną próbę opłynięcia globu bez zawijania do portów, ale ze względu na silny sztorm zatrzymała się na trzy dni w Port Elizabeth w RPA. Jeśli podczas tego rejsu nie zawinie do portu, będzie pierwszą Polką, która dokona tej sztuki.

„Najpierw muszę wystartować, a następnie dopłynąć. Jeśli uda mi się zgodnie z założeniami zawinąć za siedem miesięcy do Plymouth, będziemy mogli dokonywać różnych podsumowań. Dla mnie jednak najważniejsze w tym rejsie jest to, że mogę realizować swoje marzenia” – podsumowała Pajkowska.

Partnerzy portalu

taurus_sea_power_390x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.