• <
escort_980x120_gif_2020

Infrastruktura nie nadąża za technologiami w żeglarstwie

jb

19.12.2022 11:10
Strona główna Przemysł Jachtowy, Turystyka Morska, Żeglarstwo Morskie Infrastruktura nie nadąża za technologiami w żeglarstwie

Partnerzy portalu

Infrastruktura nie nadąża za technologiami w żeglarstwie - GospodarkaMorska.pl
Fot. mPower

Elektromobilność to nie tylko samochody. Dziś ekologiczny napęd da się stosować w każdym pojeździe, ogniwa wodorowe wraz z silnikami elektrycznymi z impetem wchodzą miedzy innymi w świat żeglarstwa. Problem w tym, że infrastruktura na przystaniach jachtowych nie nadąża za zieloną rewolucją. Czy to oznacza, że turystyka żeglarska w Polsce zacznie tracić na atrakcyjności?

Branża żeglarska z roku na rok zaskakuje coraz większymi nowinkami. Dzisiaj jachtem i łodzią motorową można zarządzać za pośrednictwem aplikacji. Nawet przebywając setki kilometrów od jednostki, można sprawdzić, czy ta nie nabiera wody. Kadłuby budowane są zarówno z drewna, jak i z tworzyw sztucznych, włókien węglowych czy nawet z masy wulkanicznej. Możliwości są coraz większe, a producenci coraz chętniej spoglądają na ekologię.

 Nawet jachty żaglowe, dla których głównym napędem jest wiatr, wyposażone są w silniki pozwalające na manewrowanie w portach, podyktowane jest to również względami bezpieczeństwa – wyjaśnia Marcin Hołub, Prezes Zarządu mPower, firmy, która specjalizuje się w konstruowaniu ekologicznych napędów dla branży jachtowej. – Rozwiązania technologiczne pozwalają z powodzeniem zastąpić tradycyjne spalinowe silniki napędami elektrycznymi, czy też systemami wyposażonymi w ogniwa wodorowe. Branża jest gotowa na zieloną rewolucję, nie można tego powiedzieć niestety o właścicielach marin i portów, tu potrzebne są inwestycje w infrastrukturę – dodaje.

Samochody z napędem elektrycznym powoli robią się standardem, tu infrastruktura – mimo że wciąż pozostawia wiele do życzenia – jest rozwijana. Elektromobilność może się stać standardem również w jachtingu, ale tu propagatorzy ekologicznych rozwiązań borykają się z jeszcze większym zastojem. W Polsce mariny, w których można naładować elektryczny silnik łodzi motorowej lub jachtu, można liczyć na palcach. Przystani, na których można zatankować wodór do zbiornika jachtowego, nie ma ani jednej.

 To nie jest problem tylko Polski, takie rozwiązania są rzadko spotykane w całej Europie, choć powoli zaczyna się to zmieniać – mówi Marcin Hołub. – Niewątpliwie zielona rewolucja wymaga kooperacji producentów napędów i ładowarek z właścicielami portów i marin. Bez tego nie będzie ekologii na jeziorach, rzekach i morzach – tłumaczy ekspert.

Polska jest potęgą jeśli mowa o ilości budowanych jachtów. Jesteśmy wśród światowych liderów, tylko w USA buduje się więcej jednostek niż w naszym kraju. Jachty produkowane w Polsce cenione są za wysoką jakość wykonania, a także za innowacyjne rozwiązania, które ułatwiają żeglowanie. Producenci chętnie sięgają również po ekologiczne napędy, ponieważ tego oczekuje coraz więcej klientów. Może się niestety okazać, że nowoczesne i ekologiczne jednostki rzadko będą wpływały na polskie wody z powodu małej atrakcyjności infrastruktury na przystaniach.

 Duże jednostki będą wybierać porty, w których będzie można zatankować wodór lub amoniak, żeglarze i motorowodniacy będą wybierać mariny, które będą dysponowały ładowarkami do baterii elektrycznych. Jeśli chcemy iść z duchem czasu, musimy zacząć rozmawiać o rozbudowie infrastruktury dla żeglarstwa. Nie ma jednoznacznych standardów napięć, mocy ani nawet złącz do ładowania, tu też warto zacząć prace koncepcyjne. Na wielu marinach brakuje nawet zwykłych gniazd z odpowiednia obciążalnością prądową. Ta debata jest nam potrzebna – komentuje Marcin Hołub.



Rozwiązania dla zeroemisyjnego transportu morskiego są zaawansowane 

Energia produkowana z zielonego wodoru należy do jednej z najczystszych metod produkcji energii a jednocześnie jest teoretycznie niewyczerpalna, podobnie jak energia ze źródeł odnawialnych. Z powodzeniem można instalować w portach systemy ładowania oparte o ogniwa wodorowe, systemy bateryjne czy też odpowiednią infrastrukturę elektroenergetyczną. Można również budować infrastrukturę pod  elektryczne ładowarki do baterii napędzających jachtowe silniki. Problem w tym, że systemy elektryczne na różnych jednostkach bazują na diametralnie różnych wartościach napięć, od kilkudziesięciu do nawet 660 V.

Właściciele portów mają do dyspozycji różne technologie ładowania, takie jak zwykłe przyłącza jedno i trójfazowe dla niedużych mocy ładowania (czyli długiego procesu naładowania baterii), ale również wysokiej mocy stacje ładowania DC, zapewniające szybkie i bezproblemowe ładowanie. Samo rozliczanie użytej energii jest kwestią dialogu i wyboru właściciela czy operatora ładowarki. Dzisiejsze stacje ładowania samochodów dają już możliwość płatności przez aplikacje, czy karty płatnicze. Tak naprawdę do wdrożenia zielonej rewolucji w portach i na przystaniach potrzebne są przede wszystkim chęci właściciela i rozsądny montaż finansowy, na przykład stosując dofinansowanie. 

W zależności od dostępnej mocy przyłącza, infrastruktury mariny oraz potrzeb związanych z poborem mocy, koszt budowy stacji ładowania może być bardzo różny i powinien zostać ustalony indywidualnie. Być może w prowadzeniu takich inwestycji na terenie marin pozwolą w przyszłości unijne dotacje. Decyzja o inwestycji w stacje ładowania musi być w pełni świadoma, tu chodzi zarówno o stale rosnącą liczbę właścicieli łodzi bezemisyjnych, atrakcyjność mariny, nowoczesne podejście do żeglarstwa, jak również troskę o środowisko.

Partnerzy portalu

taurus_sea_power_390x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.