• <
mewo_2022

[WIDEO] EDF Renewables jest w stu procentach przygotowany do drugiej fazy pozwoleń lokalizacyjnych

11.07.2022 15:41
Strona główna Energetyka Morska, Offshore [WIDEO] EDF Renewables jest w stu procentach przygotowany do drugiej fazy pozwoleń lokalizacyjnych

Partnerzy portalu

[WIDEO] EDF Renewables jest w stu procentach przygotowany do drugiej fazy pozwoleń lokalizacyjnych - GospodarkaMorska.pl
Fot. GospodarkaMorska.pl

EDF Renewables przystąpiła do konkursu o polski offshore. Z 11 dostępnych lokalizacji w drugiej fazie pozwoleń lokalizacyjnych grupa złożyła samodzielnie 10 wniosków. Alicja Chilińska-Zawadzka, CEO, EDF Renewables Polska i Joanna Kluczewska-Bordier, Project Lead Floating Offshore Wind, EDF Renouvelables opowiedziały o planach francuskiej firmy na rozbudowę morskich farm wiatrowych na polskim Bałtyku.

EDF złożyła 10 wniosków o pozwolenia lokalizacyjne. Jaki jest państwa apetyt na polski Bałtyk?

Apetyt jak widać jest całkiem duży. Odpowiadając na pani pytanie, zacznę od kilku liczb. EDF Renewables to światowy lider w dziedzinie produkcji energii elektrycznej ze źródeł niskoemisyjnych. Mówimy tu o energii jądrowej oraz OZE. Dla potwierdzenia powiem, że aktualnie posiadamy 34 GW zainstalowanych w odnawialnych źródłach energii na całym świecie. Do roku 2030 chcemy podwoić tę liczbę. Naszym celem jest 60 GW. Apetyt na OZE jest spory. Natomiast potencjał polskiego Bałtyku oceniamy na tak ogromny, że jesteśmy przekonani, że polski Bałtyk i nie tylko, cała Polska, w znacznej mierze przyczyni się do zrealizowania przez nas tego celu. Tym samym mamy nadzieję być jednym z elementów tak ważnej dla Polski transformacji energetycznej.

Jeżeli chodzi o wnioski, tak, potwierdzam, że złożyliśmy 10 wniosków na 10 lokalizacji z 11 udostępnionych. Aktualnie czekamy na rozstrzygnięcie pierwszego etapu. Mamy nadzieję, że to, co przedstawiliśmy do tej pory pozwoli nam na dostanie się do fazy konkursowej. W tej chwili nad tym pracujemy. Jesteśmy dosyć optymistycznie nastawieni co do tego, czy uda nam się dostać do kolejnej fazy, bo potencjał EFD-u, know-how z zakresu offshore jest tak olbrzymi, że mam nadzieję, że możemy mieć tu jakąś wartość dodaną. Aczkolwiek jak wiadomo, konkurencja jest spora. Ponad 130 wniosków złożonych na 11 lokalizacji. Złożyliśmy wnioski i jesteśmy w tej chwili w stu procentach przygotowani do tego, żeby wystartować w drugiej fazie polskiego programu offshore.

Jesteście państwo obecni w Polsce od 10 lat, ale na rynku lądowych farm wiatrowych. Jak doświadczenie z onshore może przełożyć się na offshore?

Przez 10 naszej aktywności na rynku polskim udało nam się zbudować portfel ok. 1 GW. Mówię tu o instalacjach lądowych, głównie wiatrowych. Zbudowaliśmy do tej pory 5 farm wiatrowych, kilka kolejnych jest na zaawansowanym etapie rozwoju i czeka na liberalizację ustawy 10H i odmrożenie projektów, które mogłyby dosyć szybko zasilić polską sieć energetyczną i być kolejną cegiełką w transformacji energetycznej. W portfelu posiadamy też farmy fotowoltaiczne i magazyny energii. Ale odpowiadając na pani pytanie, myślę, że to dziesięcioletnie doświadczenie będzie bardzo przydatne do realizacji projektów offshore. W DNA EDF Renewables, jako grupy i również poprzez doświadczenie w Polsce, jest szeroka współpraca z wszystkimi interesariuszami, czyli budowanie tzw. local content. To bardzo istotne, bo to tak naprawdę tworzenie małej gospodarki wokół każdej inwestycji. Znajomość polskiego rynku, wszystkich stron zainteresowanych projektem, będzie dosyć dużym ułatwieniem dla pracy przy farmach offshore, które są przedsięwzięciem o wiele bardziej skomplikowanym i wymagającym współpracy wielu stron.

Local content to coś, co interesuje nas w Polsce najbardziej. Jak będzie wyglądało budowanie go przez państwa właśnie przy offshore?

Jak wspomniałam, EDF Renewables posiada projekty morskich farm wiatrowych na całym świecie w wielu lokalizacjach. Tak naprawdę budowanie każdego projektu to budowanie gałęzi gospodarki wokół niego. Nie inaczej będzie przy projektach polskich. Mówi się, że inwestycje w offshore to nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, które w aktualnych czasach nabiera jeszcze większego znaczenia. To tak naprawdę koło zamachowe dla naszej gospodarki. Potencjał Bałtyku to bardzo duże dobro narodowe, które posiadamy i uważamy, że pozwoli to budować szeroko pojętą gospodarkę. My jako EDF Renewables przystąpiliśmy również do międzysektorowego porozumienia offshore, w którym akceptujemy założenia minimum 46% udziału local content w realizacji przedsięwzięć. Z naszego doświadczenia na innych projektach w innych krajach wynika, że jest to rzecz nie tylko możliwa, ale niezbędna.

Złożyliście państwo wnioski na polskie lokalizacje samodzielnie. Czy rozpatrujecie partnerstwo? Jeśli tak, to w jakim zakresie?

Te 10 wniosków złożyliśmy samodzielnie, bowiem uważamy, że posiadamy wszystkie niezbędne elementy jako grupa. Natomiast nasze doświadczenia na innych rynkach pokazują, że tak kapitałochłonne, skomplikowane projekty, jakimi są projekty morskich farm wiatrowych lubią silne partnerstwa, które tak naprawdę będą stanowiły tych ogromnych i tak ważnych projektów. One są ważne nie tylko ze względu na to, że są kapitałochłonne, ale dlatego, że wymaga się od nich, by powstawały o czasie, przy spełnieniu odpowiednich założeń. Tylko doświadczeni, silni partnerzy są w stanie doprowadzić do sukcesu takiego projektu.

A co z pływającymi farmami wiatrowymi?

EDF Renewables posiada bardzo duże doświadczenie jeśli chodzi o tzw. Pływające farmy wiatrowe. Uważam, że powinniśmy skorzystać z obecności w Serocku naszego eksperta, pani Joanny Kluczewskiej-Bordier, która pracuje w zespole inżynieryjnym w Paryżu i ma doświadczenie w kilku projektach pływających farm wiatrowych i wie też sporo o Bałtyku.

Gospodarka Morska
Fot. GospodarkaMorska.pl

Joanna Kluczewska-Bordier, Project Lead Floating Offshore Wind, EDF Renouvelables

Jest pani ekspertką ds. pływających farm wiatrowych. To temat, który ekscytuje nas w Polsce. Jakie są możliwości floating wind na Bałtyku?

Bardzo cieszę się, że mogę rozmawiać o tym temacie. Rzeczywiście pływające są uważane za przyszłość morskiej energetyki wiatrowej. Zanim odpowiem, chcę podkreślić, że my w EDF Renewables interesujemy się tym tematem od dawna. Prace nad pierwszą, pilotażową pływającą farmą wiatrową Provence Grand Large (PGL) rozpoczęliśmy w 2011 roku. Obecnie ta farma jest w budowie. Instalujemy ją na południu Francji, na Morzu Śródziemnym. Będzie to dość mała farma testowa, o mocy 25 MW. Dla nas jednak bardzo ważny jest rozwój takich demonstratorów, nawet jeżeli są małe, ponieważ pozwalają nam się dużo uczyć o nowej technologii. Rozwijamy także nowy demontrator w Wielkiej Brytanii o trochę większej mocy, 58 MW. Pracujemy również nad pierwszymi farmami komercyjnymi. Farmy pływające wchodzą właśnie w fazę pierwszych projektów komercyjnych. Tu we Francji uczestniczymy w dwóch aukcjach, które są dedykowane farmom pływającym. Rozwijamy tez farmy w Wielkiej Brytanii, Norwegii, a niedługo w Kalifornii. Ten rynek się bardzo rozwija. To interesujące pytanie, jak się to rozwinie na Bałyku.

Obecnie raczej widzimy zainteresowanie turbinami na fundamentach stałych, ale ponieważ energetyka morska idzie w kierunku farm pływających, możemy sobie wyobrazić, że będzie możliwość instalowania takich fundamentów również na polskim morzu. Tu głównymi czynnikami do wyboru będzie głębokość morza, jakość podłoża oraz zaplecze przemysłowe. Obecnie główne farmy pływające, które rozwijają się w tej chwili na świecie, są na głębokości od 100 do 1000 metrów. My w Polsce nie mamy takiej głębokości, ale jeśli koszt turbin pływających spadnie, będą mogły być również instalowane w mniejszych głębokościach. Bałtyk ma taką możliwość.

Według mnie bardzo ważne jest to, że w Polsce może zaistnieć łańcuch supply chain dla pływaków, które mogłybyby być konstruowane nie tylko dla Polski, ale również dla całej Europy. Tym również EDF się bardzo interesuje. Bardzo wierzymy w polski rynek.

Dlaczego właściwie buduje się pływające farmy wiatrowe? Jaka jest ich przewaga?

Główne zalety to że można je instalować na bardzo dużych głębokościach. Na 1000 metrów jedyną możliwością jest instalowanie farm pływających. A nawet przy głębokościach 100, 200 czy 300 metrów fundamenty stałe typu mono pile (monopal) czy jacket (fundament kratownicowy) zaczynają być bardzo drogie lub nawet niemożliwe. Tu technologia pływaków pozwala zbudować farmy w miejscach niedostępnych dla farm na fundamtentach stałych. Te miejsca również mają większą prędkość wiatru, więc pozwalają wyprodukować więcej energii i jest to bardziej opłacalne.

To znaczy, że polski Bałtyk na pewno odegra jakąś rolę w budowaniu pływających farm wiatrowych?

Tak uważamy. Mamy nadzieję, że niedługo zobaczymy farmy na fundamentach stałych, a wkrótce także na fundamentach pływających na Bałtyku firmy EDF.


Materiał zrealizowany we współpracy z PSEW podczas konferencji PSEW 2022 w Serocku.

Partnerzy portalu

seaway7
ASTE_390X100_2021

Dziękujemy za wysłane grafiki.