Na początku maja odbyła się nietypowa ceremonia chrztu jednostki morskiej dla US Navy. W skład floty wcielono pierwszy, zamówiony duży pojazd bezzałogowy, celem wzmocnienia potencjału sił morskich, a także wdrażania innowacji.
Ceremonię chrztu poprowadził kmdr Josh Fagan, attaché marynarki wojennej USA z siedzibą w Canberze. Dyrektora Generalnego ds. Zintegrowanych Zdolności Morskich (nadzorującego program systemów autonomicznych RAN) reprezentował kmdr Tony Miskelly z Royal Australian Navy. W uroczystości uczestniczyli również członkowie zespołu C2 Robotics i dostawcy. Wyjątkowy był także sposób chrztu. Tego dokonało ramię robotyczne, co miało podkreślić charaktery służby tego sprzętu, gdzie będzie nadzorowany zdalnie.
Wspomniany bezzałogowiec jest określany dokładniej jako duży, bezzałogowy pojazd podwodny, w skrócie LUUV (Large Uncrewed Undersea Vehicle). Jest on pierwszym takim dostarczonym do USA. Wykonawca oczekuje, że wdrożenie tego sprzętu do służby w największej marynarce wojennej świata pozwoli szerzej otworzyć się na rynki międzynarodowe.
– To dumny i ważny krok dla naszej firmy. Zwykle nie organizujemy ceremonii chrztu dla wszystkich naszych okrętów, ale ta chwila odzwierciedla dojrzałość programu Speartooth i siłę naszego partnerstwa z USA. Program LUUV rozwija się niezwykle dynamicznie, a liczba dostępnych ładunków i misji stale się rozszerza – powiedział Troy Duggan, dyrektor generalny C2 Robotics.
Speartooth LUUV został zaprojektowany z myślą o zapewnieniu skalowalnych i ekonomicznych możliwości podmorskich w zakresie misji wywiadowczych, obserwacyjnych, rozpoznawczych i uderzeniowych. Platforma ma 8-12 metrów długości, metr szerokości i wagę do 2000 kg. W skład napędu wchodzą baterie litowo-jonowe.
Rozmiary i niższy koszt jednostkowy umożliwiają działanie w warunkach spornych i generowanie siły w sposób nieosiągalny dla tradycyjnych platform. Modułowa konstrukcja, w zamierzeniu pozwoli także na integrację i dostosowanie do zmiennych warunków czy przeznaczenia, zapewniając stałą zdolność operacyjną.
Dynamiczny rozwój platform bezzałogowych wiąże się z ich wdrażaniem do działań w wielodomenowym środowisku zagrożeń. To oznacza, że wbrew wyobrażeniom, wcale nie oznacza, że ten sprzęt jest mały i tani. Na potrzeby sił zbrojnych są projektowane i wdrażane także duże pojazdy, czego przykładem są także LUUV. Mają być przeznaczone do patroli domeny morskiej, identyfikowania i wykrywania zagrożeń, a także wsparcia działań okrętów, tak nawodnych, jak i podwodnych. Przykładem tego rodzaju wdrożenia jest XV Excalibur, duży bezzałogowiec Royal Navy, wcielony do służby w 2025 roku, mający 12 metrów długości, 2,2 metra średnicy i ważący 17-19 ton. Rozmiary tego rodzaju sprzętu mają pozwalać na wyposażanie go w wymienne moduły, aby dostosować do różnego rodzaju zadań.
Także inne kraje, jak choćby Australia, badają możliwości wykorzystywania dużych bezzałogowców podwodnych. Mniejsze są już jednym z podstawowych sprzętów wielu marynarek wojennych, w tym polskiej, wykorzystywane przykładowo w ramach obrony przeciwminowej.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami