Niemieckie media poinformowały o niecodziennym incydencie, jaki miał miejsce w zeszłym tygodniu na statku płynącym z Antwerpii do Gdańska. Zgłoszono bowiem zaginięcie marynarza.
Songa Pearl płynęła akurat w okolicy niemieckiego Cuxhaven, kiedy załoga zorientowała się, że brakuje jednego z marynarzy. Kapitan statku momentalnie poinformował służby ratownictwa morskiego, istniało uzasadnione podejrzenie, że mężczyzna wypadł za burtę. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza koordynowana przez Morską Centralę Ratowniczą w Bremie.
Do akcji ruszył m.in. statek ratowniczy Anneliese Kramer. Ratownicy z jego pokładu wypatrzyli na wodzie koło ratunkowe, które przypisali tankowcowi Songa Pearl. Nie znaleziono jednak zaginionego marynarza. W niedzielę 1 lutego, po siedmiu godzinach akcji, ogłoszono zakończenie poszukiwań. Nie było szans, żeby mężczyzna przeżył w lodowatych wodach Morza Północnego.
Potem jednak nastąpił zwrot akcji: po dwóch dniach, we środę, załoga niespodziewanie odnalazła poszukiwanego 29-latka... na pokładzie. Policja potwierdziła odnalezienie załoganta, ale odmówiła podania szczegółów. Nie wiadomo więc, gdzie konkretnie zawieruszył się mężczyzna, ani dlaczego nie został odnaleziony wcześniej. Wiadomo jedynie, że na wszelki wypadek przewieziono go do szpitala, choć jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty