Stu żołnierzy z Polski, Kanady i Niemiec wzięło udział w skokach do wody zorganizowanych przez 6 Brygadę Powietrznodesantową na Jeziorze Żywieckim. Wykonywali je z wysokości 400 metrów na spadochronach desantowych o małej sterowności AD-95. Korzystali ze śmigłowca W-3 Sokół, który startował z lotniska aeroklubowego położonego na stoku Góry Żar.
Skok spadochronowy do wody to jedno z trudniejszych zadań, jakie musi umieć wykonać spadochroniarz. Skoczek tuż przed zetknięciem się z wodą musi wypiąć się z uprzęży. Ten rodzaj zadania jest obowiązkowy w 6 Brygadzie Powietrznodesantowej dla instruktorów spadochronowych, żołnierzy pododdziałów rozpoznawczych i zabezpieczenia desantowania. Skaczący do wody spadochroniarze wyposażeni byli w kamizelki MLRJ. Napełniają się one automatycznie po zetknięciu z wodą.
Podczas zajęć na Jeziorze Żywieckim zaraz po wylądowaniu spadochroniarze byli wyławiani z wody przez zespół zabezpieczający w skład którego wchodzili między innymi płetwonurkowie, żołnierze na łodziach a także strażacy i Policja Wodna z Żywiecczyzny na co dzień działająca na Jeziorze Żywieckim.
Meksyk: "Zarzuty USA o współpracę władz z kartelami narkotykowymi są bezpodstawne"
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35