pc
Le Mont-Saint-Michel, słynne opactwo u wybrzeży Normandii na wyspie pływowej, ponownie otwarto w niedzielę po niemal czterech godzinach od porannej ewakuacji mieszkańców z uwagi na turystę grożącego francuskim siłom bezpieczeństwa.
Regionalna prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie gróźb.
Rano ewakuowano będącą atrakcją turystyczną wyspę. Część turystów była przejęta ewakuacją, ale w większości wszystko odbyło się z zachowaniem spokoju. Nieliczni pozamykali się na klucz w pokojach, a grupka turystów z Korei Płd., zawróconych z powrotem do Paryża, urządziła awanturę operatorom wycieczki.
Żandarmi poinformowali, że zakonnice i zakonnicy pozostali w opactwie, natomiast pozostali nieliczni mieszkańcy wysepki musieli ją opuścić.
Lokalne media doniosły, że na miejscu przeprowadzono operację antyterrorystyczną, a policja szuka mężczyzny, który zachowywał się w podejrzany sposób i który według świadka rano groził policjantom.
Ok. godz. 7.30 świadek słyszał groźby wobec żandarmów, kierowane przez mężczyznę, który przybył na wyspę - powiedział prefekt Jean-Marc Sabathe radiu France Info. Dodał, że zachowało się nagranie z kamery bezpieczeństwa.
Według Sabathe'a żandarmeria przeszukała wszystkie domy. Podejrzany mężczyzna mógł wmieszać się w tłum zwiedzających i niezauważony opuścić wyspę.
Wyspa Le Mont-Saint-Michel co roku odwiedzana jest przez ponad 2 mln turystów. Od 1979 roku figuruje na liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.
Cyberprzestrzeń polem wojny. Potrzeba strategii przemysłowej, która zapewni bezpieczeństwo
Portugalia ma swojego "Miecznika". Trzy nowe fregaty zbudują Włosi
Skuter wodny rozbił się o falochron w Górkach Zachodnich
Tajwan: Chiny nasilają nękanie na morzu, by stworzyć iluzję jurysdykcji
Generał Józef Haller wrócił z operacji morskiej
Sześć osób zginęło w rosyjskim ostrzale statku ze zbożem w pobliżu Odessy