• <
PGZ_baner_2025

Indonezja zwiększa zakupy okrętów. Lotniskowiec z Włoch, fregaty i okręty podwodne z Japonii

18.05.2026 15:57 Źródło: z mediów
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Indonezja zwiększa zakupy okrętów. Lotniskowiec z Włoch, fregaty i okręty podwodne z Japonii
Fot. MW Włoch

Jedno z najludniejszych państw Azji, ulokowane na wyspach leżących na obszarze kluczowych tras morskich rejonu Indo-Pacyfiku, w ostatnich latach dynamicznie inwestuje w potencjał swojej marynarki wojennej. Rząd w Dżakarcie ogłosił w ostatnim czasie szereg zamówień, a teraz dochodzą kolejne. W planach jest pozyskanie ex-włoskiego lotniskowca, ponadto wyraża zainteresowanie zakupem okrętów produkcji japońskiej.

Coraz to kolejne zamówienia na okręty budzą niekiedy skrajne reakcje, gdzie sami Indonezyjczycy zarzucają, że władze „kupują jak leci” nie patrząc na inne potrzeby państwa, a także czy zakupiony sprzęt będzie realnie wpływał na wzrost bezpieczeństwa.

Indonezja, mająca niemal 290 mln mieszkańców, ma jedną z obecnie dynamiczniej rozwijających się gospodarek w Azji. Wiąże się to też z inwestycjami w branży morskiej, w tym rozbudową portów i terminali przeładunkowych, a także stoczni, z myślą o budowie tak statków, jak i okrętów. Największymi zagrożeniami dla gospodarki morskiej są obecnie przemyt oraz agresywna polityka Chin, które roszczą sobie prawa do niemal całego akwenu Morza Południowochińskiego. Wiąże się to, podobnie jak w przypadku Filipin, incydentami z udziałem chińskich statków, patrolowców straży wybrzeża i okrętów marynarki wojennej, stanowiąc źródło poważnych napięć. Jako państwo wyspiarskie Indonezja tym bardziej zdaje sobie sprawę, że siły morskie są w jej przypadku kluczowe dla bezpieczeństwa i niezakłóconego rozwoju gospodarki

Patrolowiec typu Thaon di Revel, KRI Prabu Siliwangi, fot. GospodarkaMorska.pl

Chcąc szybko zwiększyć swój morski  potencjał obronny, biorąc pod uwagę że chiński już teraz liczebnie góruje nad flotami znacznej części państw Azji Południowo-Wschodniej razem wziętych, w ostatnim czasie władze kraju ogłosiły chęć zakupu od Włoch wycofanego w 2024 roku ze służby lotniskowca ITS Giuseppe Garibaldi, zbudowanego w 1981 roku. W kwietniu włoskie władze zatwierdziły sprzedaż, a współpraca ma wiązać się z rozwojem indonezyjskiej bazy przemysłowej, z myślą o serwisowaniu tak dużej jednostki. W ramach umowy okręt zostanie wyposażony w nowe wyposażenie i uzbrojenie, a co istotne, gros prac będzie prowadzony w kraju zamawiającego. Przekazanie ma nastąpić w grudniu br., ale potrzeba będzie kilku lat, nim jednostka pod nową nazwą osiągnie gotowość bojową. Wiąże się to również z wyszkoleniem załogi, której liczebność wynosiła, gdy jeszcze lotniskowiec był we włoskiej służbie, 830 osób, licząc wraz z obsługą jednostek latających. Pojawia się tu pytanie, czy mimo przeprowadzonych prac blisko 40-letni okręt mimo modernizacji nie okaże się bardziej balastem, tak jak to okazało się w przypadku Brazylii, która w 2000 roku nabyła francuski ex-Foch. Z racji na wiek (zbudowany w 1957 roku) i zastosowanie azbestu w jego konstrukcji nie sprawdził się w regularnej służbie i po 2018 roku rząd kraju miał poważny problem z jego zezłomowaniem, po ostatecznej decyzji by opuścić na nim banderę. Po kontrowersjach ze złomowaniem zatopiono go w lutym 2023 roku.

Zakup lotniskowca nie będzie pierwszą sytuacją, gdy Indonezja kupuje coś z Włoch. Wcześniej zdecydowała się za blisko miliard euro kupić dwa, już niemal gotowe, patrolowce typu Thaon di Revel. Po przebudowie pod nowego właściciela (pierwotnie miały służyć w siłach morskich Włoch) trafiły do indonezyjskiej floty wojennej. Oprócz władze zawarły umowę z firmą DRASS w kwestii transferu technologii i budowy w Indonezji małych okrętów podwodnych, przeznaczonych do działań przybrzeżnych. W planach jest też nabycie fregat serii FREMM (wł. Fregata Europea Multi-Missione), znanych też jako typ Carlo Bergamini. Te jak i wspomniane wcześniej patrolowce buduje koncern Fincantieri.

Aktualnie w kraju trwa budowa dwóch fregat opartych, tak jak polskie programu „Miecznik”, na platformie Arrowhead 140. Co istotne, władze zdecydowały się domówić dwie kolejne jednostki tej serii, a pierwsza z tej serii, KRI Balaputradewa (322), została zwodowana w grudniu ub.r.

Wodowanie KRI Balaputradewa, fot. PT PAL Indonesia

Do innych zamówień należą też francuskie okręty podwodne serii Scorpène od Naval Group, przy czym mają być one budowane w Indonezji. Władze w Dżakarcie zaznaczają chęć zwiększania zdolności swojego przemysłu okrętowego, z myślą tak o serwisowaniu, jak i budowie okrętów różnych typów i klas.

Co istotne, jeszcze w kwietniu kadra sił morskich poinformowała o ofercie od Japonii na fregaty typu Mogami i okręty podwodne typu Taigei. Pierwsze z tych jednostek zostały zakupione przez Australię, a zainteresowanie nimi wyraziła także Nowa Zelandia. Wskazuje to na rosnącą pozycję Kraju Kwitnącej Wiśni jako eksportera uzbrojenia, zrywającego z wieloletnią „polityką pacyfizmu”, wpisaną w powojenną konstytucję kraju.

Oprócz zamawiania okrętów zza granicy, w kraju powstają też rodzime konstrukcje. Przykładem tego było wcielenie do służby drugiej małej korwety typu Bung Karno, KRI Bung Hatta (370). Miało to miejsce w kwietniu ub.r.

Wszystkie przedsięwzięcia wpisują się w ambitne plany władz Indonezji celem zwiększenia potencjału morskiego państwa. Choć stanowi to obciążenie dla budżetu i stale pojawiają się krytyczne komentarze w kwestii racjonalności wydatków czy też realnego planowania potencjału floty, tak wpisuje się to w rosnące zamówienia w kwestii obronności w skali globalnej.  

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.