Paradoksalnie wojna z Iranem wzmocniła go i dała więcej władzy wojskowemu establishmentowi. Co więcej, broń nuklearna jawi się teraz Teheranowi jako ostateczna gwarancja przetrwania reżimu - pisze w "Foreign Affairs" ekspert amerykańskiego Instytutu Krajowych Studiów nad Bezpieczeństwem Danny Citrinowicz.
Premier Izraela zdołał przekonać Donalda Trumpa, że ataki lotnictwa będą katalizatorem antyreżimowej rebelii w Iranie. Prezydentowi, który był w stanie uniesienia po uprowadzeniu przez amerykańskich żołnierzy prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, spodobał się ten pomysł i wydał równie łatwy do wprowadzenia w życie jak operacja w Caracas. Tymczasem wojna, która miała przyspieszyć upadek reżimu w Republice Islamskiej, pomogła go uratować - ocenia Citrinowicz, który jest ekspertem ds. Iranu i organizacji będących jego klientami.
Niektórzy sądzą, że po wojnie odżyją w Iranie protesty antyreżimowe, do czego przyczynią się gospodarcze skutki sankcji i głębsze rozczarowanie ośrodkami władzy. Ale wojna może doprowadzić właśnie do złagodzenia sankcji, ponieważ USA mogą się na to zgodzić w ramach negocjacji pokojowych.
Takie ustępstwa Waszyngtonu są prawdopodobne, zważywszy że już teraz między Iranem a Ameryką toczą się rozmowy na najwyższym szczeblu, do czego dawniej nigdy nie dopuściłaby administracja USA. Ponadto sytuacja taka stanowi rodzaj uznania irańskiego reżimu przez Waszyngton - wyjaśnia autor.
Posiadając około 440 kilogramów uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc. Teheran już teraz dysponuje techniczną bazą do produkcji broni nuklearnej. Niezależnie od tego do czego nowe irańskie władze mogą się zobowiązać na papierze, to sam fakt, że zdominowane są one obecnie przez przedstawicieli Korpusu Strażników Rewolucji i inne służby bezpieczeństwa oznacza, że Iran będzie bardziej skłonny do przekształcenia tego potencjału w broń atomową - prognozuje ekspert.
Teheran wyciąga wnioski z tego, jak USA traktują Koreę Północną, co umacnia przekonanie reżimu, iż potencjał nuklearny przekłada się na zarówno na zdolności do odstraszania, jak i argumenty dyplomatyczne - wyjaśnia.
Paradoksalnie strategia mająca na celu zapobieganie nuklearnemu zagrożeniu ze strony Iranu, doprowadziła do sytuacji, w której jest ono bardziej prawdopodobne - uważa Citrinowicz.
A szczególnie dramatycznym skutkiem tej wojny jest to, że zdusił nadzieje na transformację Iranu. Plany likwidowania reżimów często zawodzą, nie dlatego, że reżimy są tak silne, ale dlatego, że zdolne są do adaptacji. Teraz Teheran jest mniej przewidywalny, mniej ograniczany i prawdopodobnie bardziej niebezpieczny - konkluduje autor. (PAP)
Meksyk: "Zarzuty USA o współpracę władz z kartelami narkotykowymi są bezpodstawne"
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35