• <
mewo_2022

Ørsted jest gotowy wspierać ZE PAK przy rozwoju morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Kto wygra polski „konkurs piękności”?

08.06.2022 23:55
Strona główna Energetyka Morska, Offshore Ørsted jest gotowy wspierać ZE PAK przy rozwoju morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Kto wygra polski „konkurs piękności”?

Partnerzy portalu

Ørsted jest gotowy wspierać ZE PAK przy rozwoju morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Kto wygra polski „konkurs piękności”? - GospodarkaMorska.pl
Fot. Ørsted

Beneficjentami drugiej fazy rozwoju morskich farm wiatrowych w Polsce powinny być w jak największym stopniu polskie spółki energetyczne w procesie dynamicznej transformacji. Takie jak ZE PAK, który do 2030 roku zakończy wydobycie i wykorzystanie węgla brunatnego. Połączenie potencjałów krajowej firmy energetycznej i najbardziej doświadczonego konstruktora morskich farm na świecie pozwala stworzyć unikalną ofertę dla Polski, której motywem przewodnim jest sprawiedliwa transformacja – mówi Bartosz Fedurek, dyrektor ds. rozwoju projektów z Ørsted.


Co nowego wydarzyło się w kwestii projektów planowanych razem z ZE PAK?

Bartosz Fedurek: Wydarzyło się wiele zarówno w samym projekcie, jak i jego otoczeniu. Zacznijmy od kontekstu strategicznego dla prowadzenia inwestycji w morskie farmy wiatrowe, który zyskał nowy wymiar po inwazji Rosji na Ukrainę. Wysokie ceny energii i rosnąca inflacja, a także potrzeba uniezależniania się od importowanych węglowodorów pokazały, że Polska, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebuje zielonej energii z farm morskich – zbudowanych szybko i po racjonalnym koszcie. To już nie tylko kwestia biznesowa, ale także kwestia bezpieczeństwa energetycznego i ekonomicznego oraz suwerenności naszego kraju.
  
Nasz strategiczny partner – ZE PAK widzi to podobnie, bo od dekad dostarcza energię milionom Polaków, będąc istotnym gwarantem bezpieczeństwa energetycznego kraju. A wchodząc na ścieżkę zeroemisyjnej transformacji, stał się także jednym z graczy istotnych dla powodzenia zmian w polskiej energetyce. Wspólnie złożyliśmy aplikacje na pięć obszarów morskich z udostępnionych 11 lokalizacji o łącznej mocy – jak szacujemy – 11 GW.  To tzw. druga faza rozwoju rynku, która łącznie z pierwszą, gdzie na etapie przygotowania jest 5,9 GW, w tym projekt realizowany przez Ørsted i PGE na ok. 2,5 GW, już pokazują przynajmniej 17 GW na polskim morzu.
Sprawne i efektywne zagospodarowanie tak wielkiego potencjału wymaga: ogromnego kapitału, jeszcze większej wiedzy, zasobów organizacyjnych oraz strategicznych relacji z dostawcami – zwłaszcza w świecie, w którym przez wojnę łańcuchy dostaw w bardzo dużym stopniu uległy zakłóceniu.

Na 11 lokalizacji inwestorzy krajowi i zagraniczni złożyli ponad 130 wniosków. Część z nich aplikowała o wszystko. Dlaczego ZE PAK-Orsted złożyło wnioski na 5 obszarów?

Do procesu podeszliśmy odpowiedzialnie, czyli realistycznie oszacowaliśmy skalę inwestycji i zasobów potrzebnych do ich realizacji, ryzyka makroekonomiczne i geopolityczne, wsparcie dla gospodarki i lokalnych społeczności, które towarzyszy każdej budowanej przez nas morskiej farmie wiatrowej na świecie i w ten sposób wraz z naszym partnerem przygotowaliśmy wiarygodną ofertę dla polskiego rządu. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że aby właściwie wykorzystać potencjał polskiego Bałtyku oraz rozłożyć ryzyka w tym procesie, potrzeba wielu inwestorów, by szybko i efektywnie zrealizować projekty, to jest przy jak najmniejszym koszcie dla polskiego społeczeństwa. Dziś to jest nasza odpowiedzialność wobec obywateli i bezpieczeństwa energetycznego Europy, w tym Polski.

Czyli im więcej graczy, tym lepiej?

Konkurencja zawsze służy klientowi końcowemu. W Europie widzimy przykłady krajów, które otworzyły się na globalne doświadczenia rynku offshore wind i dzisiaj kwitną. Tak jest z Wielką Brytanią, gdzie działają dziś 44 farmy o łącznej mocy 12,7 GW. Te i kolejne inwestycje realizowane przez 60 podmiotów z 15 krajów skutkują nie tylko wysokim wskaźnikiem przyrostu nowych mocy, ale także rozkwitem firm z lokalnego łańcucha dostaw, a w konsekwencji wysokim poziomem tzw. local content.

Z kolei Francja – hermetyczny i przeregulowany rynek, nie ma jeszcze żadnej działającej farmy, a większość przygotowywanych obecnie projektów jest na bardzo wczesnym etapie. Przykład Francji pokazuje, że monopolizacja rynku jest kontrproduktywna i nie służy nikomu.

W jaki sposób konsorcjum ZE PAK i Ørsted chce wspierać polską zieloną transformację?

Zgadzamy się z podejściem polskiego rządu w tym, że beneficjentami drugiej fazy rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce powinny być w jak największym stopniu polskie spółki energetyczne w fazie transformacji. To od początku przyświeca naszej współpracy z ZE PAK, który wkroczył na ścieżkę odejścia od wydobycia i spalania węgla brunatnego do 2030 roku.

Biorąc pod uwagę tak ambitny harmonogram, konińskie zagłębie energetyczne wyprzedza zarówno Bełchatów, jak i Turów. ZE PAK zmienia swój model biznesowy, przechodząc na zieloną energię, więc potrzebuje farm morskich do zbudowania odpowiedniej skali jej produkcji.

Tę samą drogę przeszedł Ørsted, który przekształcił się z jednego z najbardziej emisyjnych koncernów w Europie w najbardziej zrównoważoną firmę energetyczną na świecie. Rozpoczynając budowę pierwszej na świecie farmy wiatrowej Vindeby ponad 30 lat temu, dziś możemy się pochwalić najdłuższym doświadczeniem w tej branży i największym portfelem 32 zrealizowanych projektów, w ramach których postawiliśmy łącznie 1600 turbin.

Te liczby pokazują, że doświadczenia w morskiej energetyce wiatrowej nie buduje się z dnia na dzień. Mierzy się je nie statystykami o planach przyszłych realizacji, ale liczbą już zainstalowanych gigawatów. Wierzymy, że nasze unikalne doświadczenie i zasoby skutecznie pomogą ZE PAK-owi szybko i efektywnie zrealizować strategiczny dla polskiej transformacji projekt.

Ma on wymiar nie tylko energetyczny, ale także gospodarczy i społeczny. We wspólnych wnioskach znajduje się kompleksowa oferta dla Polski z inicjatywami oraz inwestycjami na rzecz rozwoju rodzimych poddostawców, innowacyjnych krajowych technologii, a także budowania kapitału społecznego w powęglowej rzeczywistości dla mieszkańców Wielkopolski Wschodniej, gdzie działa ZE PAK i gdzie jest największym pracodawcą, i gdzie wspólnie powołamy regionalny Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, jeśli konsorcjum ZE PAK-Ørsted otrzyma pozwolenie na lokalizację.

Kiedy zobaczymy te społeczno-ekonomiczne korzyści?

Niektóre działania już rozpoczęliśmy, m.in. podejmując się kształcenia wykwalifikowanych specjalistów dla sektora offshore wind wspólnie z Wydziałem Elektrycznym Politechniki Warszawskiej oraz Uniwersytetem Morskim w Gdyni.

Inne inicjatywy mogą być widoczne w przyszłości. Jedną z nich będzie wspomniany Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji Wielkopolski Wschodniej, powołany przez ZE PAK i Ørsted. Jeśli konsorcjum otrzyma pozwolenie na lokalizację, firmy przeznaczą blisko 50 mln zł (10 mln euro) na tworzenie nowych miejsc pracy w regionie szczególnie na gospodarcze i społeczne konsekwencje wycofywania się z węgla, a także na inicjatywy edukacyjne i rozwój innowacyjnych gałęzi zielonej gospodarki.

Jest to przykład synergicznego działania proponowanego w ramach połączenia polskiego know-how działającego lokalnie ZE PAK z globalną ekspertyzą najbardziej doświadczonego inwestora w offshore wind.

Przykładem już realizowanych obietnic jest także budowanie w Polsce przyczółku dla dalszego rozwoju zielonej energii w całym basenie Morza Bałtyckiego. Pierwszym krokiem jest wzmocnienie kadrowe i stworzenie w Polsce centrum kompetencji inżynieryjnych Ørsted, tzw. Centrum EPCO (od ang. Engineering, Procurement, Construction and Operations). Takich centrów nie mamy wiele na świecie, a wybór Warszawy świadczy o strategicznej pozycji Polski w planach Ørsted i jej możliwej pozycji na Morzu Bałtyckim, którego potencjał szacowany jest na nawet 80 GW.

Wierzymy, że znaczna część tego potencjału może być obsługiwana z Polski, z jak największym udziałem polskich firm. Dlatego wzmacniamy nasz zespół specjalistów zatrudnionych w warszawskim biurze, który już liczy blisko 400 pracowników. Trudno znaleźć w Polsce innego inwestora w offshore wind, który miałby aż tak duże zasoby zlokalizowane w Polsce, w tym ludzi od lat związanych z polską energetyką, dla których bezpieczeństwo energetyczne Polski jest wartością nadrzędną.

Nawiązując do początku rozmowy, czyli wyzwań geopolitycznych, w jaki sposób Ørsted wpisuje się w stawiany przez Polskę cel budowania niezależności energetycznej?

Ørsted – jako spółka kontrolowana przez duński skarb państwa – doskonale rozumie te potrzeby, zwłaszcza w obecnych warunkach. Dlatego jesteśmy gotowi dzielić się naszym unikatowym doświadczeniem w offshore wind z naszymi polskimi partnerami, PGE w realizowanym wspólnie projekcie Baltica 2+3, oraz ZE PAK, w projektach realizowanych w ramach drugiej fazy rozwoju rynku i wspólnie wspierać sprawiedliwą transformację i budowanie niezależności energetycznej Polski w oparciu o zasoby polskiego wiatru na Bałtyku.

Co więcej, Dania staje się dzisiaj bardzo ważnym partnerem energetycznym Polski ze sztandarowym projektem Baltic Pipe na czele. Niewielu wie, że tym gazociągiem od połowy 2023 roku popłynie do Polski gaz, m.in. pozyskiwany z duńskiego złoża na Morzu Północnym, który Ørsted odsprzedaje do spółki PGNiG. Jesteśmy dumni z tego, że dzięki zakontraktowanemu wolumenowi – 6 mld m3 gazu przez 5 lat – możemy realnie kontrybuować do realizacji celu strategicznego dla polskiego rządu – dywersyfikowania kierunków dostaw błękitnego paliwa. Jako długoterminowy i wiarygodny partner dla Polski i polskich spółek, jesteśmy gotowi dokładać kolejne cegiełki do wspólnego budowania nowej architektury bezpieczeństwa dla Polski i Europy w oparciu zieloną energię i zielone paliwa.

Partnerzy portalu

seaway7
ASTE_390X100_2021

Dziękujemy za wysłane grafiki.