Podczas wtorkowej konferencji prasowej rosyjski prezydent Władimir Putin zagroził statkom „państw, które pomagają Ukrainie przeprowadzać operacje pirackie”. To reakcja na ataki na tankowce przewożące rosyjską ropę naftową.
Władimir Putin stwierdził, że Rosja może podjąć kroki odwetowe przeciwko tankowcom należącym do państw, które pomagają Ukrainie w atakowaniu zbiornikowców floty cieni na Morzu Czarnym. Jest to reakcja na niedawne ataki na jednostki przewożące rosyjską ropę.
Putin stwierdził ponadto, że Rosja wciąż może odciąć Ukrainę od morza, co ma być „najbardziej radykalnym sposobem” rozwiązania tej kwestii.
Rosyjski prezydent powiedział również, że nie chce wojny z Europą, ale jednocześnie Rosja jest na nią gotowa „choćby zaraz”.
– Nie zamierzamy walczyć z Europą, mówiłem o tym już sto razy. Ale jeśli Europa zachce z nami walczyć i zacznie to robić, to jesteśmy gotowi choćby zaraz – stwierdził.
Przed spotkaniem z amerykańskim wysłannikiem Steve'em Witkoffem oskarżył także Europę o utrudnianie administracji Trumpa przeprowadzenie procesu pokojowego.
– Oni nie mają programu pokojowego, są po stronie wojny. Nawet wtedy, gdy próbują wprowadzić jakieś zmiany do propozycji Trumpa, (…) to wszystkie one mają na celu tylko jedno – całkowite zablokowanie procesu pokojowego i wysunięcie żądań, które są dla Rosji absolutnie nie do przyjęcia – powiedział.
Dodał również, że europejscy przywódcy powinni wyzbyć się „iluzji” o zadaniu Rosji strategicznej klęski.
fot. Depositphotos
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty