• <
BOTA_FILM_2021

Prezes Ocean Winds: "Bałtyk ma offshorowy potencjał stać się drugim Morzem Północnym" [ROZMOWA]

22.09.2021 23:29 Źródło: własne
Strona główna Energetyka Morska, Offshore Prezes Ocean Winds: "Bałtyk ma offshorowy potencjał stać się drugim Morzem Północnym" [ROZMOWA]
Prezes Ocean Winds: "Bałtyk ma offshorowy potencjał stać się drugim Morzem Północnym" [ROZMOWA] - GospodarkaMorska.pl
Fot. Ocean Winds

– Tworząc zasady rozwoju sektora morskich farm wiatrowych warto korzystać z już sprawdzonych rozwiązań w innych krajach. W ramach dalszych konsultacji chętnie podzielimy się doświadczeniem z naszymi polskimi partnerami – mówi Grzegorz Górski, prezes Ocean Winds.

Anna Konopka, GospodarkaMorska.pl: Ocean Winds powstała przeszło rok temu jako spółka joint-venture specjalizująca się w morskiej energetyce wiatrowej. Udziały w spółce należą po połowie do EDP Renewables i ENGIE. Trafiliście Państwo na trudny czas pandemii. Jakby Pan podsumował te miesiące, jak idzie wdrażanie założonej strategii?

Grzegorz Górski, Ocean Winds: Rok to za mało czasu na podsumowania, jednak sukcesywnie nasze cele realizujemy. Pandemia odcisnęła się krótkoterminowo negatywnie na branży, jeśli chodzi o realizację przetargów i aukcji. Różne procesy, jak konsultacje publiczne trwały dwa razy dłużej, a to przyniosło kilkumiesięczne opóźnienia. Ten rok i przyszły szykuje się bardzo pracowicie.

Zatem w sektorze offshore wind wszyscy mają pełne ręce roboty…

Musimy odrobić stracony czas. Obecnie aukcje trwają praktycznie wszędzie: we Francji, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Japonii. Muszę jednak podkreślić, że mimo przeszkód udało się zrealizować bardzo duże projekty, oddaliśmy je na czas. W ubiegłym roku oddaliśmy SeaMade, obecnie kończymy instalację turbin na Moray East – prawie 1 gigawat. Stosunkowo niewielkim wzrostem kosztów zakończyliśmy projekty warte miliard i dziesięć milionów euro. Natomiast punktem mierzenia realizacji naszych celów będzie rok 2025.

Patrząc na rozwój farm na morzach, można się spodziewać, że firma znacznie rozszerzy zakres działalności.

Założyliśmy, że za cztery lata powinniśmy mieć między 5 a 7 gigawatów w eksploatacji lub budowie, a także między 7 a 10 gigawatów w zaawansowanym rozwoju.

A czym taki rozwój jest w praktyce?

Mamy wyłączność na lokalizacje, przyłączenia, rozdzielamy nawet kontrakt różnicowy. Wszystko przebiega dziś zgodnie z planem, nie widzimy zagrożeń dla tych projektów, a co więcej spodziewamy się nawet ich przekroczenia. Chciałbym podkreślić, że cele mierzalne nie zostały rozbite na poszczególne rynki. Najważniejsze kraje dla nas, czyli takie gdzie docelowo będą największe moce zainstalowane to: Francja, Wielka Brytania, USA i Korea.

Do jakiej grupy Ocean Winds zalicza Polskę, gdzie upatruje jej szans?

Istnieje cały szereg rynków, na których będziemy obecni. Polskę zaliczamy do tej grupy, która kształtuje się zaraz za wymienioną czwórką pod względem mocy w eksploatacji. Wymienić tu należy jeszcze państwa Beneluksu. W perspektywie 2030 roku chcielibyśmy tu być operatorem kilku gigawatów. 

Obecnie realizujemy w Polsce 400-megawatowy projekt pod nazwą B-Wind oraz C-Wind. Uzyskaliśmy kontrakt różnicowy na 370 megawatów. To przykład projektu w zaawansowanym rozwoju, chociaż jeszcze trochę czasu upłynie do podjęcia końcowej decyzji inwestycyjnej. Wszystko zależy od  tego, jaką mocą będziemy dysponować od roku 2026.

A więc, jeśli wszystko pójdzie dobrze za pięć lat Wasze turbiny będą się już kręcić na Bałtyku.

Taki mamy plan. Co prawda 400 MW to niewielki projekt, biorąc pod uwagę naszą dzisiejszą skalę działania i nasze możliwości. 

Jakie kluczowe doświadczenia z zagranicy można przenieść na polski rynek?

W Polsce bardzo dużo mówi się o lokalnym łańcuchu dostaw. Nie jest to nic wyjątkowego, bowiem mówi się o tym wszędzie. Jedną z dróg jest tu decyzja administracyjna, czyli określenie, jaki procent realizacji inwestycji powinien być wytworzony w kraju. Firmy, takie jak Ocean Winds mają do zaoferowania przede wszystkim swoje doświadczenie z innych rynków. Możemy je przenosić na różne obszary. 

Jaka część polskiego łańcucha dostaw realnie ma szansę zostać wykorzystana Pana zdaniem?

Jestem optymistą w tej materii. Już teraz wiele polskich firm dla nas pracuje, w tym wielu polskich poddostawców, którzy zajmują się na przykład konstrukcjami stalowymi. Nasi przedsiębiorcy są niezwykle dynamiczni. Widzą, że offshore to rosnący rynek, więc szukają na nim możliwości. Nie mam wątpliwości, że jeśli chodzi o poddostawców, udział polskich firm będzie rósł w Polsce i na całym świecie.

Jak firmy powinny dostosować swoje profile, aby w branży offshore z sukcesem się odnaleźć?

Znowu odniosę się do doświadczeń. One są kluczowe, żeby je zdobywać. Ocean Winds organizuje dla mniejszych firm wydarzenie pod hasłem „Dni dostawców” w formule online. Naszą ideą jest goszczenie tam potencjalnych głównych dostawców, tak by wszyscy poznali swoje wzajemne oczekiwania. Z naszych doświadczeń wynika, że w taki sposób rodzi się wiele kontraktów handlowych.  

Stale słychać jednak głosy mówiące, że tak wiele jest do zrobienia, że Polacy nie są przygotowani na farmy.

Myślę, że polski program jest elastyczny, będą powstawały nowe zakłady produkujące różne elementy. Dobrze, że polski rząd mocno wspiera tu rozwój przedsiębiorstw. Podstawowe są turbiny i fundamenty. Trzeba oczywiście pamiętać, że turbiny produkowane są w trzech różnych fabrykach. Turbina składa się z wieży, gondoli, które produkuje w Europie trzech producentów, a także łopat. Oczywiście nikt wież nie produkuje samodzielnie, bowiem istnieją wyspecjalizowani producenci. Z pewnością jest to rynek z dużym potencjałem.

Jakie są największe przeszkody w sprawnym funkcjonowaniu farm? Jakich błędów polska morska energetyka wiatrowa powinna się wystrzegać?

Polski rynek morskich farm wiatrowych powinien korzystać z wiedzy i technologii, problemów, błędów i sukcesów, których przez lata doświadczyli zagraniczni deweloperzy.

Jakie bariery się z tym wiążą?

Produkcja powinna się odbywać bezpośrednio na nabrzeżu, dalej ładowane na statek transportujący i dostarczane na budowę wiatraka. Nie da się tego wyprodukować w głębi lądu, a potem przewieźć na statek. Trzeba więc przygotowywać tereny, które można oferować inwestorom. Miejsca, gdzie będą budowane te elementy.  

Panie prezesie, co można zrobić aby współpraca z inwestorami dobrze się rozwijała w najbliższych dekadach? Czego Polacy mogą i powinni nauczyć o offshore?

Potrzebny jest dialog i współpraca branżowa przy strategii myślenia o rozwoju tego rynku. Na przykład tak jak to się dzieje w Wielkiej Brytanii czy Francji. Istotna będzie też edukacja i szkolenia kadr. Mowa zarówno o osobach, które będą pracować w zakładach produkcyjnych dla elementów, pracować przy instalacji jak i samym serwisowaniu. Zaczątkiem tych kadr są Polacy, którzy już pracują w branży. Dla przykładu największy dział Ocean Winds mieści się w Edynburgu i to właśnie tam mamy pewną grupę polskich pracowników. Rozwijając projekty morskie będziemy rekrutować i dawać możliwości rozwoju kolejnym studentom, inżynierom i specjalistom z tej branży.

A więc pierwsze kadry polskiego offshore de facto już są, więc pierwsze koty za płoty… A co zresztą? Mówi się, że tych kadr do pracy przy farmach raczej na pewno zabraknie…

Polacy są narodem dynamicznym. Początkowo z pewnością nie będzie łatwo, ale do czasu rozpoczęcia budowy farm pozostało kilka lat. Nie obawiam się tego problemu. Zatrudniamy ludzi również bezpośrednio po studiach. Szkolimy ich od samego początku w specjalnych programach. Offshore to także szansa dla wszystkich, którzy chcą się doszkolić, rozwinąć lub po prostu przebranżowić. Warto myśleć o tym już na poziomie szkół średnich czy techników. Ocean Winds planuje również nawiązanie współpracy z uczelniami. 

Mimo wielu przeszkód, w tym regulacji prawnych, potencjał Bałtyku wydaje się być wielki w zakresie budowy farm wiatrowych. Szkoda byłoby zmarnować szansę, która przełoży się przecież na rozwój gospodarczy całego kraju, nie tylko Pomorza.

Bałtyk ma szansę stać się drugim Morzem Północnym. Ten potencjał jest liczony w stu gigawatach do połowy stulecia. Polska jest największym rynkiem bałtyckim, gdzie do 2050 roku planowane jest aż 30 gigawatów. Siłą rzeczy, Polska może stać się centrum logistycznym, usługowym i produkcyjnym dla Morza Bałtyckiego.

Tworząc zasady rozwoju sektora morskich farm wiatrowych warto korzystać z już sprawdzonych rozwiązań w innych krajach. W ramach dalszych konsultacji chętnie podzielimy się doświadczeniem z naszymi polskimi partnerami.

I skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań?

Myślę, że najlepszą formą rozwoju rynku offshore jest współpraca i wspólne rozwijanie projektów. Współpraca firm polskich i zagranicznych przełoży się na lepsze wykorzystanie potencjału Morza Bałtyckiego.

Dziękuję za rozmowę.

GEOFUSION_790x140
ned_project_390x100

Surowce

 Ropa brent 64,38 $ baryłka  0,00% 21:58
 Cyna 38925,00 $ tona 2,81% 15 paź
 Cynk 3794,00 $ tona 6,84% 15 paź
 Aluminium 3162,00 $ tona 0,35% 15 paź
 Pallad 2680,00 $ uncja  0,00% 21:57
 Platyna 1191,10 $ uncja  0,00% 21:59
 Srebro 25,11 $ uncja  0,00% 21:59
 Złoto 1731,30 $ uncja  0,00% 21:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.