Cieśnina Ormuz, kluczowy szlak dla globalnego transportu ropy, nadal doświadcza poważnych zakłóceń. Mimo że nie doszło do jej całkowitego zamknięcia, ruch statków pozostaje wyraźnie ograniczony, a napięcia militarne i polityczne w regionie budzą obawy o stabilność światowych dostaw surowców.
Źródłem destabilizacji jest eskalacja napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, która bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo żeglugi. USA podejmują działania o charakterze presyjnym i militarnym, m.in. operacje morskie i eskortowe oraz działania kontrolne wobec wybranych jednostek, podejrzanych o powiązania z Iranem lub objętych sankcjami, podczas gdy Iran wykorzystuje położenie cieśniny jako element strategii nacisku, utrudniając swobodny przepływ statków. W efekcie dochodzi do sporów o kontrolę nad ruchem morskim oraz nad zasadami jego zabezpieczenia.
Sytuacja wywołała również podziały wśród sojuszników Zachodu. Sojusznicy NATO poinformowali w poniedziałek, że nie wezmą udziału w amerykańskich działaniach mających na celu zwiększenie kontroli nad żeglugą w rejonie Cieśniny Ormuz, proponując zamiast tego zaangażowanie dopiero po zakończeniu walk. Decyzja ta może wywołać niezadowolenie Donalda Trumpa i zwiększyć napięcia w Sojuszu.
- Blokada wkrótce się rozpocznie. Inne kraje będą w nią zaangażowane - napisał Trump w niedzielę na platformie Truth Social.
Trump oświadczył, że amerykańskie wojsko będzie współpracować z partnerami międzynarodowymi w działaniach mających ograniczyć ruch morski w tym akwenie, po tym jak rozmowy w miniony weekend nie doprowadziły do porozumienia kończącego sześciotygodniowy konflikt z Iranem. Amerykańskie wojsko doprecyzowało później, że ograniczenia miałyby dotyczyć przede wszystkim statków zmierzających do lub z irańskich portów, a nie pełnej blokady cieśniny.
Sojusznicy NATO, w tym Wielka Brytania i Francja, oświadczyli, że nie zamierzają angażować się w tego typu działania. Zamiast tego pracują nad inicjatywą zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi i ewentualnego otwarcia szlaku, przez który normalnie przepływa jedna piąta światowej ropy.
Odmowa udziału w operacji pogłębiła napięcia w relacjach z Donaldem Trumpem, który wcześniej sugerował m.in. możliwość ograniczenia obecności wojsk USA w Europie. Była to reakcja na brak zgody części sojuszników na wykorzystanie ich przestrzeni powietrznej w amerykańskich operacjach przeciwko Iranowi.
- Nie popieramy takich działań - powiedział brytyjski premier Keir Starmer dla BBC. - Niezależnie od presji nie damy się wciągnąć w wojnę - dodał.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował europejskie rządy, że Trump oczekuje w najbliższym czasie konkretnych zobowiązań dotyczących wzmocnienia bezpieczeństwa żeglugi w rejonie Cieśniny Ormuz.
Kilka krajów europejskich deklaruje wsparcie, ale pod warunkiem deeskalacji sytuacji oraz wypracowania porozumienia z Iranem gwarantującego bezpieczeństwo żeglugi.
Francja zapowiedziała konferencję z Wielką Brytanią i innymi państwami w celu utworzenia wielonarodowej misji mającej na celu zwiększenie bezpieczeństwa i stabilności żeglugi w cieśninie. Podczas spotkania mają zostać ustalone zasady bezpiecznego przejścia oraz koordynacja ewentualnej eskorty tankowców przez okręty.
- Ta ściśle obronna misja będzie funkcjonować niezależnie od stron konfliktu i zostanie uruchomiona możliwie szybko, gdy pozwolą na to warunki - napisał Emmanuel Macron.
W spotkaniu planowanym na piątek w Paryżu lub Londynie może wziąć udział około 30 państw, w tym kraje Zatoki Perskiej, Indie, Grecja, Hiszpania, Włochy, Holandia i Szwecja.
Jednostki wojskowe miałyby zapewniać ochronę żeglugi, ale nie uczestniczyć w działaniach bojowych. Iran i USA miałyby zostać poinformowane o inicjatywie, ale nie brałyby w niej bezpośredniego udziału. Jeden z europejskich dyplomatów poddał w wątpliwość, czy Trump poprze taki plan, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze zapowiedzi dotyczące działań w regionie.
Minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan stwierdził, że cieśnina powinna zostać otwarta drogą dyplomatyczną, a utworzenie międzynarodowych sił nadzorczych byłoby skomplikowane politycznie i logistycznie.
Zakłócenia w Cieśninie Ormuz mają istotne konsekwencje gospodarcze. Ograniczenia w przepływie ropy wpływają na wzrost niepewności na rynkach energetycznych, podbijają ceny surowców i zwiększają ryzyko zaburzeń w globalnych łańcuchach dostaw. Przyszłość sytuacji zależy w dużej mierze od dalszego przebiegu konfliktu oraz skuteczności działań dyplomatycznych na arenie międzynarodowej.
Fot.: Depositphotos
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty