Władze Maroka prowadzą śledztwo po eksplozji, która spowodowała śmierć co najmniej siedmiu marynarzy i raniła innych na pokładzie frachtowca, wynajętego przez firmę z Etiopii. Statek Toro Rosso, zakotwiczony u wybrzeży portu Jorf Lasfar, czekał na załadunek marokańskiego fosforanu, gdy doszło do tragedii.
Eksplozja i pożar w maszynowni statku, zbudowanego w 1997 roku, dotarły do władz portowych około godziny 10:00 (czasu lokalnego) 30 maja. Na pokładzie znajdowało się 28 marynarzy, głównie obywateli Syrii. W wyniku tragedii śmierć poniosło siedmiu z nich, a dziewięciu zostało rannych.
Szczegóły dotyczące statku pozostają niejasne, wiadomo jedynie, że jest zarejestrowany w Panamie. Ostatnia inspekcja miała miejsce w 2022 roku, kiedy statek został zatrzymany z powodu problemów bezpieczeństwa.
W akcji ratunkowej uczestniczyły lokalne służby oraz dwa helikoptery. Port Jorf Lasfar jest ważnym miejscem eksportu nawozów. Władze portu podkreślają, że podczas obsługi niebezpiecznych materiałów przestrzegane są rygorystyczne środki bezpieczeństwa.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty