• <
PGZ_baner_2025

Cumowanie w porcie nie jest bezpieczne. Kolejne rosyjskie okręty trafione w Noworosyjsku

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Cumowanie w porcie nie jest bezpieczne. Kolejne rosyjskie okręty trafione w Noworosyjsku
Fot. MW Rosji

Ukraińskie służby przed kilkoma dniami dokonały kolejnego ataku na rosyjski port w Noworosyjsku. Celem miał być tamtejszy terminal przeładunkowy, używany przez Transnieft. Media wskazują przy tym, że celem był też tamtejszy port wojenny, w efekcie czego miało zostać porażonych kilka okrętów. W razie potwierdzenia byłby to pierwszy od dłuższego czasu, udany atak Sił Zbrojnych Ukrainy, wymierzony w Flotę Czarnomorską.

O ataku na port wojenny i jego skutkach poinformowała Ukraińska Prawda. W efekcie miał zostać poważnie uszkodzony trałowiec proj. 266ME, Walentin Pikul, a także dwie małe korwety ZOP proj. 1124, Kasimow i Jejsk. Oprócz uszkodzeń okrętów miało też zginąć trzech marynarzy, a 14 kolejnych zostało rannych.

Skuteczny atak mają potwierdzać zdjęcia satelitarne, na których widać ślady trafień na okrętach cumujących w porcie. Oznaczałoby to faktycznie sukces Ukrainy, niemniej pytaniem jest, na ile realnie przekłada się realnie na efekty w toczącym się konflikcie. Choć broniący się już czwarty rok przed rosyjską agresją kraj odniósł wiele nierzadko spektakularnych sukcesów, tak nie zapewniło to pełnego zabezpieczenia ukraińskich portów przed atakami. Te są stale celem uderzeń rakiet i bezzałogowców wystrzeliwanych z lądu i z morza. Choć rosyjska flota wycofała się z działań na zachodnim akwenie Morza Czarnego, a także przeniosła się do Noworosyjska ze znajdującego się na okupowanym Krymie Sewastopolu, tak stale jest zdolna do niszczycielskich ataków rakietowych, zachowując bezpieczny dystans. Ukraińska armia nie posiada broni zasięgowej ani własnych, większych okrętów bojowych, by skutecznie odpowiedzieć na ataki, czy też realnie wyeliminować zagrożenie na Morzu.

Co należy też zauważyć kolejny raz rosyjskie okręty zostały uszkodzone w trakcie pobytu w porcie. Należy pamiętać, wbrew tezom że „w razie zagrożenia siły morskie uciekną do portu”, jednostka nawodna jest najbardziej narażona pozostając w miejscu. Większość skutecznych ataków ukraińskiej armii na jednostki Floty Czarnomorskiej miało miejsce właśnie w portach. W dodatku skutecznie trafiono trzy starsze (zbudowane w latach 90-tych) okręty, pozbawione silniejszego uzbrojenia pozwalającego na zwalczanie ataków z powietrza.

Fregata proj. 11356M, Admirał Grigorowicz, fot. MW Rosji


Na początku tego tygodnia pojawiły się informacje, że Ukraińcom udało się trafić fregatę proj. 11356M, Admirał Grigorowicz, co jednak nie zostało potwierdzone. W przeciwnym razie rzeczywiście mowa byłaby tu o sukcesie, jako że okręt ten jest stosunkowo nowy (w służbie od 2016 roku), o wyporności sięgającej ponad 4000 ton. W dodatku posiada on silne, jak na rosyjskie zdolności technologiczne, uzbrojenie rakietowe i obronne, stąd stanowi on wraz z dwiema bliźniaczymi jednostkami, Admirał Makarow i Admirał Essen, trzon Floty Czarnomorskiej i jedno z głównych zagrożeń dla ukraińskich portów, sił morskich oraz statków. W tym przypadku należy też jednak brać pod uwagę, czy skuteczny atak miał miejsce, gdy fregata cumowała w porcie, będąc więc bardziej narażoną na atak, a także jakie było przygotowanie bojowe załogi i systemów obronnych na pokładzie. Wszystkie te czynniki dotąd wpływały, czy Ukraińcom udało się trafić wrogą jednostkę. Dotąd nie odnieśli potwierdzonego sukcesu przeciwko nowoczesnym, większym okrętom z bronią rakietową. Na ponad 30 trafionych jednostek zdecydowana większość z nich to starsze, często nieduże, gorzej uzbrojone, w tym też nierzadko pomocnicze. W tej grupie są więc okręty transportowe, małe okręty rakietowe, trałowce i patrolowce. Sukcesy jak uszkodzenie okrętu podwodnego było możliwe tylko wtedy, jeśli przebywał on w porcie wojenny.

To jak i fakt, że w ubiegłym roku ukraińskie porty zaliczyły spadek przeładunków wskazuje, że trudno mówić o realnym wygrywaniu przez broniące się państwo na akwenie Morza Czarnego. Niewątpliwe sukcesy, jak choćby zatopienie krążownika Moskwa w marcu 2022 roku były niewątpliwe sukcesami osłabiającymi rosyjski potencjał morski i budującymi morale obrońców, niemniej nie zapewniają o bliskim zwycięstwie. Tym bardziej, że wojna trwa już czwarty rok, a każdy kolejny to rosnące wyzwanie gospodarcze i demograficzne dla Ukrainy. Więcej na ten temat pisaliśmy w analizie pt. Czy Ukraina wygrywa na Morzu Czarnym? Polemika z przekazem na temat konfliktu.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.