• <
attis_konferecnja_2024

Ameryka wstrzymuje dostawy LNG. Czy czeka nas kryzys energetyczny?

Strona główna Energetyka Morska, Wiatrowa, Offshore Wind, Offshore Oil&Gas Ameryka wstrzymuje dostawy LNG. Czy czeka nas kryzys energetyczny?

Partnerzy portalu

Administracja Joe Bidena wstrzymała nowe zatwierdzenia amerykańskiego Departamentu Energii dla możliwych projektów eksportowych skroplonego gazu ziemnego (LNG). Działanie Amerykanów spotkało się z licznymi reakcjami na całym świecie, stanowiąc zarazem element gry politycznej w wyścigu o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych.

•    Administracja Joe Bidena wstrzymała nowe zatwierdzenia amerykańskiego Departamentu Energii dla możliwych projektów eksportowych skroplonego gazu ziemnego (LNG)
•    Decyzja ma miejsce tuż po opublikowanym raporcie amerykańskiej Administracji Informacji Energetycznej, w którym zauważono, że zwiększenie eksportu LNG może spowodować wzrost krajowych cen gazu
•    Decyzja Amerykanów spotkała się z licznymi reakcjami, stanowiąc zarazem element debaty politycznej
•    Według Międzynarodowej Agencji Energii, wzrost projektów LNG na całym świecie od 2025 roku ma dodać ponad 250 mld m3 nowej rocznej zdolności do 2030 roku

Jak wcześniej informowaliśmy, administracja Joe Bidena wstrzymała nowe zatwierdzenia amerykańskiego Departamentu Energii dla możliwych projektów eksportowych skroplonego gazu ziemnego (LNG), wywołując liczne dyskusje, których echa przetaczają się w mediach i polityce.

Mimo, że podjęta decyzja nie wpłynie na obecnie realizowane projekty eksportowe, to potencjalne inwestycje oczekujące na pozwolenia zostały wstrzymane. Nowe wnioski eksportowe mają być poddawane nieokreślonemu przeglądowi, biorąc pod uwagę klimat oraz wpływ na środowisko i gospodarkę.

Decyzja Amerykanów ma miejsce tuż po opublikowanym w styczniu raporcie „Short-Term Energy Outlook” Administracji Informacji Energetycznej (Energy Information Administration), w którym zauważono, że zwiększenie eksportu LNG może spowodować wzrost krajowych cen gazu.

Co więcej, decyzja amerykańskiego rządu odnosi się również do wpływu eksportu LNG na krajowe ceny gazu, których wzrost dotknął amerykańskich konsumentów.

Król jest tylko jeden. Wujek Sam liderem LNG

Na skutek konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, których konsekwencje odcisnęły piętno na światowym krajobrazie energetycznym, Rosja utraciła swoją znaczącą pozycję, będąc do momentu specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie drugim co do wielkości producentem gazu na świecie za Amerykanami i trzecim co do wielkości producentem ropy naftowej za Stanami Zjednoczonymi i Arabią Saudyjską. Wujek Sam skwapliwie wykorzystał gazową okazję, stając się największym na świecie producentem ropy naftowej i gazu ziemnego.

Według danych Global Energy Monitor, Stany Zjednoczone są odpowiedzialne za 102 mld m3 mocy eksportowych LNG, które są obecnie w budowie, co stanowi 38 proc. globalnego wolumenu.

Według szacunków analityków z S&P Global Commodity Insights, amerykańskie zdolności eksportowe mają wzrosnąć z około 84 mln mt/rok w 2023 r. do ponad 181 mln mt/rok w 2030 r., odpowiadając za prawie 30 proc. globalnej produkcji LNG w tym czasie.

W ubiegłym roku Stany Zjednoczone prześcignęły Katar i Australię, stając się wiodącym światowym dostawcą LNG.

Szok i niedowierzanie

Działanie Amerykanów spotkało się z licznymi reakcjami, co nie powinno dziwić.

Financial Times poinformował, że posunięcie „tymczasowo wstrzyma rozpatrywanie wniosków 17 projektów oczekujących na zatwierdzenie do realizacji”.  Bez amerykańskich dostaw LNG trudno sobie wyobrazić europejski krajobraz energetyczny, który został silnie nadwyrężony przez nałożone embargo na rosyjski gaz.  

Komentatorzy przywoływani przez Washington Post zauważyli, że administracja Bidena prawdopodobnie podjęła tę decyzję, aby odwołać się do młodych ludzi i członków bazy Demokratów, którzy priorytetowo traktują działania na rzecz klimatu.

Media – mediami, ale również Komisja ds. Energii i Handlu Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych pochyliła się 6 lutego nad kukułczym (gazowym) jajem Joe Bidena:

Drill baby, drill!

Według Międzynarodowej Agencji Energii (International Energy Agency – IEA) wzrost projektów LNG na całym świecie od 2025 roku ma dodać ponad 250 mld m3 nowej rocznej zdolności do 2030 roku – branża ma przed sobą perspektywy dalszego rozwoju, więc trudno wyjaśnić ekonomiczne przesłanki stojące za decyzją o zatrzymaniu nowych projektów.

Decyzja amerykańskiej administracji ma podłoże polityczne, ponieważ ten roku jest rokiem wyborczym, zaś Joe Biden pragnie utrzymać poparcie dotychczasowego elektoratu, złożonego z wyborców, dla których deklaracje klimatyczne stanowią istotny czynnik przy urnie, z czym zresztą Biden się nie kryje.

Trudno bronić podjętej decyzji z ekonomicznego punktu widzenia, zaś w ferworze politycznej walki potencjalny kandydat do amerykańskiej prezydentury – Donald Trump – zapowiedział zgoła odmienne działanie.

Nie odmawia się, kiedy pieniądz woła

Wydarzenia geopolityczne – których w ostatnich latach jest wiele, począwszy od konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, sabotażu na gazociągach Nord Stream czy atakach Huti na statki pływające na Morzu Czerwonym – mogą stanowić motor do zwiększenia roli amerykańskiego sektora energetycznego, który uległ osłabieniu.

Po decyzji Bidena – jak również atakach Huti – nastąpił wzrost wartości akcji największych amerykańskich spółek branży naftowo-gazowej, jakimi są Exxon Mobil oraz Chevron:

Notowania Exxon Mobil z ostatnich 5 miesięcy (stan na 7 lutego 2024 r.)/Źródło: Opracowanie własne na podstawie Stooq
Notowania Chevron z ostatnich 5 miesięcy (stan na 7 lutego 2024 r.)/Źródło: Opracowanie własne na podstawie Stooq

Partnerzy portalu

seaway7
rosang_2023
ambermarine_2023_390x150

Dziękujemy za wysłane grafiki.