• <
attis_konferecnja_2024

Morskie elektrownie wiatrowe na Morzu Północnym – potencjalny rynek dla polskiego przemysłu morskiego? Z perspektywy firmy doradczo-księgowej

gm

30.11.2023 12:52
Strona główna Energetyka Morska, Wiatrowa, Offshore Wind, Offshore Oil&Gas Morskie elektrownie wiatrowe na Morzu Północnym – potencjalny rynek dla polskiego przemysłu morskiego? Z perspektywy firmy doradczo-księgowej

Partnerzy portalu

Fot. Pixabay

Wiodące na rynku norweskim przedsiębiorstwa znają dobrze polski sektor morskiej energetyki wiatrowej. Wymiana doświadczeń i budowanie kompetencji odbywa się na wielu płaszczyznach. Przyczyni się to z pewnością do rozwoju dalszej współpracy między obydwoma krajami.

Jakie są perspektywy dla polskiego przemysłu morskiego w norweskim sektorze i jakie wsparcie możemy zaoferować jako firma doradczo-księgowa?

Krótkie spojrzenie wstecz - energia wodna


Zanim ropa zaczęła wypływać z Morza Północnego, energia wodna odgrywała kluczową rolę w rozwoju norweskiego państwa opiekuńczego, a wodospady przyczyniły się do szybkiego rozwoju przemysłu. Obecnie w Norwegii ok. 90 procent całej produkcji energii pochodzi z elektrowni wodnych. NVE (Norweska Dyrekcja Zasobów Wodnych i Energii) uważa, że ​​potencjał ten wyniósłby ponad 600 TWh, gdyby wszystkie wodospady zostały wykorzystane do produkcji energii. Jest to jednak całkowicie nierealne, a ponadto istniał i istniał duży opór wobec dalszego rozwoju. Według niedawnych obliczeń, od 2027 roku można spodziewać się deficytu energii wodnej.

Sprzeciw ma swoje korzenie w planach zagospodarowania dorzecza rzeki Alty – Kautokeino wraz z tamą z 1968 r. Konflikt z rdzenną ludnością domagającą się dobrych warunków dla hodowli reniferów oraz z działaczami na rzecz ochrony środowiska trwał wiele lat. W 1979 roku grupa Samów rozbiła namiot przed norweskim parlamentem i rozpoczęła strajk głodowy. W 1981 r. protesty powtórzyły się w samym budynku. W 1982 r. Sąd Najwyższy orzekł, że inwestycja jest legalna i w 1987 r. otwarto tamę Alta. W 1989 r. Samowie otrzymali własny parlament – powszechnie wybierany parlament Samów. Sprawa Alty stała się symbolem ogólnego protestu ekologicznego. Od tego czasu poświęcono wiele uwagi konsekwencjom środowiskowym rozwoju energetyki wodnej w ogóle. Przez lata miało miejsce również wiele innych protestów wobec kolejnych inwestycji: w Mardøla, budowie instalacji gazowych „Snøhvit” i masztów wysokiego napięci w Hardanger.

Energia wiatrowa na lądzie


Budowa turbin wiatrowych na lądzie budziła również spore kontrowersje. Także w tym przypadku projekty zaburzały tradycyjną hodowlę reniferów i prawa rdzennej ludności. Sąd Najwyższy w swojej decyzji z 2021 roku stwierdza, że koncesję na zagospodarowanie obszaru Fosen w Trøndelag należy uznać za naruszenie praw Samów. Przyznanie koncesji negatywnie wpłynie na ich możliwości prowadzenia działalności gospodarczej i kulturalnej. Uznano też, że projekt budowy elektrowni wiatrowej narusza prawa człowieka. W przeciwieństwie do sprawy zagospodarowania obszarów dorzecza rzeki Alta, koncesje uznano za nieważne. Od tamtej pory niewiele się działo, dopóki aktywiści niedawno fizycznie nie «zamknęli” Ministerstwa Ropy Naftowej i Energii, żądając demontażu turbin wiatrowych. Również tym razem Samowie rozbili namioty na środku głównej ulicy w Oslo i na placu przed Zamkiem Królewskim. Uczestniczy protestu zostali przyjęci na audiencji u króla Haralda V. W obecnej sytuacji jest mało prawdopodobne, że w ciągu najbliższych kilku lat powstanie na lądzie wiele nowych inwestycji w zakresie energetyki wiatrowej. Jest to temat zbyt dużego, politycznego kalibru. 

Równolegle UE, a co za tym idzie i Norwegia, musiały zaostrzyć swoją politykę klimatyczną. Promowane są nowe alternatywy związane z cięciami klimatycznymi i elektryfikacją i oczekuje się, że Norwegia na mocy Porozumienia EOG wypełni swoje zobowiązania w tym obszarze.

Historia związana z ropą naftową, restrukturyzacja i nowe podejście


Wojna w Ukrainie zmieniła kierunek norweskiej polityki energetycznej. Dziś debata energetyczna nie dotyczy już gospodarki i częściowo środowiska, ale bezpieczeństwa energetycznego, przemysłu i solidarności. Istnieją oczekiwania wobec Norwegii jako dostawcy energii do Europy, głównie gazu. Przygoda z ropą naftową wcale się nie skończyła, ale coraz większy nacisk kładzie się na to, co zastąpi ropę i gaz. Norweskie zasoby będą nadal częściowo związane z podmorską ropą i gazem. Biorąc pod uwagę zmiany, otwiera się «okno” dla nowych dostawców w branży energetyki morskiej. 

W życiu prywatnym Norwegowie stali się bardziej świadomi tematyki związanej z energią, są zainteresowani rozwojem energetyki odnawialnej. Niektórzy zapewniają sobie własne źródła prądu m.in. w postaci paneli słonecznych na dachu. To ostatnie wiąże się częściowo z osłabieniem zaufania do przedsiębiorstw energetycznych na skutek dużych i stale zmieniających się regionalnych różnic w cenach energii.

Energia wiatru morskiego – dzieje się teraz!


Powszechne jest przekonanie, że morska energetyka wiatrowa będzie kolejną przemysłową przygodą Norwegii. W sposób naturalny zakłada się, że jest ona mniej kontrowersyjna niż energia wiatrowa na lądzie. Być może dlatego uwaga zostaje odwrócona od możliwości powstawania energii w wysokich górach. Częściowo jest to prawdą, a dodatkowo same turbiny są znacznie większe i w związku z tym wytwarzają więcej mocy. Jak wiemy – ograniczenie emisji gazów cieplarnianych będzie wymagało znacznych ilości energii elektrycznej. I chociaż lądowa energetyka wiatrowa jest tańsza, łatwiejsza w instalacji i utrzymaniu, potencjał morskich farm wiatrowych, zwłaszcza instalacji pływających, jest znacznie większy. Większe turbiny wiatrowe, lepsza konstrukcja i bardziej wydajna praca będą w stanie znacznie obniżyć koszty. Zakłada się, że 70% wszystkich przyszłych instalacji to pływające morskie instalacje wiatrowe. Instalacje montowane na dnie są wymagające i drogie w budowie, szczególnie ze względu na duże głębokości.

Międzynarodowa agencja energetyczna IEA twierdzi, że produkcja energii elektrycznej z morskich elektrowni wiatrowych może stanowić do 20% całej produkcji energii w roku 2040. Zarówno UE, jak i Wielka Brytania planują inwestycje na dużą skalę na Morzu Północnym do 2050 r. Zainteresowanie wykazały także USA i Chiny. Powoduje to rosnące naciski na podwykonawców. Najprawdopodobniej do realizacji tych projektów potrzebna będzie spora liczba podwykonawców w różnych branżach. Norwegia musi zwiększyć swoje ambicje i tempo, aby podążać za europejskimi celami w zakresie morskiej energii wiatrowej. Rząd proponuje obecnie przeznaczyć łącznie 148 mln NOK na prace związane z morską energetyką wiatrową na norweskim szelfie kontynentalnym. Pierwsza morska turbina wiatrowa powstała w Norwegii w 2009 r., później została zbudowana jeszcze tylko jedna w 2021 r. Natomiast w 2022 r. oddano do użytku elektrownię „Hywind Tampen” położoną 140 km od Florø. Obiekt składa się z 11 pływających turbin wiatrowych o mocy 95 MW i jest największą na świecie pływającą morską elektrownią wiatrową, która będzie dostarczać energię elektryczną do platform naftowych i gazowych Snorre i Gullfaks. Dla porównania – łączna liczba morskich turbin wiatrowych dla przyległego Morza Północnego wynosi ponad 6000! Innymi słowy, potencjalna przygoda Norwegii z morską energetyką wiatrową jest na samym początku. Jednocześnie kompetencje są na najwyższym poziomie.

Rząd norweski postawił sobie za cel zwiększenie do 2040 r. mocy morskiej energii wiatrowej 300-krotnie w stosunku do obecnej. Oznacza to przydzielenie obszarów pod produkcję morskiej energii wiatrowej o mocy 30 000 MW. Odpowiada to ok. 1500 turbinom wiatrowym. Patrząc z perspektywy; elektrownia wiatrowa o mocy 1500 MW wytwarza szacunkowo 7 terawatogodzin rocznie co zapewnia dostawy dla około 460 tys. gospodarstw domowych w ciągu jednego roku. Morska energetyka wiatrowa jest i będzie ważna, ponieważ Norwegia zobowiązała się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o 50–55% do 2030 r.

Realne jest, że znaczna część wyprodukowanej energii trafi do innych krajów. W tym przypadku najlepszym rozwiązaniem będzie połączenie z Nordsjønett i wykorzystanie kabli z dwukierunkowym przepływem mocy.

Obecnie jest przydzielona koncesja na jeden pływający i jeden stały cokół farmy wiatrowej. Obszary „Utsira Nord” i „Sørlige North Sea II” to pierwsze obszary na które będzie ogłoszony przetarg pod kątem produkcji energii odnawialnej na morzu. Od 2025 roku celowe może okazać się poszerzenie o trzeci obszar. Przetargi na tereny objęte projektami przeprowadzane są w formie otwartej. Zwycięzcom przetargu przyznawany jest obszar projektowy z ograniczonym czasowo, wyłącznym prawem do przeprowadzenia oceny oddziaływania projektu i ubiegania się o licencję. Na późniejszym etapie można ubiegać się o finansową pomoc publiczną.

Aktualna sytuacja 


Rok 2023 był jak dotąd rokiem trudnym dla morskiej energetyki wiatrowej, wielu znaczących graczy wycofało się z przetargów. Jest to prawdopodobnie związane z inflacją i wyższymi stopami procentowymi, problemami z dostawcami i ogólnie zwiększonymi kosztami. Szacuje się, że w ciągu ostatnich dwóch lat koszty projektów wiatrowych na morzu wzrosły aż o 40%. Na przykład cena obiektu „Hywind Tampen” wzrosła z 5 do 7,4 miliarda NOK. Equinor wstrzymał także projekt morskiej energetyki wiatrowej „Trollvind” niedaleko Bergen. Inne kraje przełożyły i anulowały kilka projektów morskich elektrowni wiatrowych. Analitycy mają wątpliwości, czy ktokolwiek weźmie udział w przetargu który odbędzie się w lutym. W rundzie kwalifikacji wstępnych wycofały się szwedzkie Vattenfall, Norsk Hydro, duńskie Ørstad, Magnora Offshore Wind, Deep Wind Offshore, Seagust, Vårgrøn i Brigg Vind. Do aukcji „Południowe Morze Północne II” do wzięcia udziału wpłynęło obecnie 7 wniosków. Są to firmy:

  • Aker Offshore Wind, BP i Statkraft
  • Equinor i RWE
  • Hydroelectric Corporation (USA)
  • Mingyang Smart Energy (Chiny)
  • Norseman Wind
  • Parkwind i Ingka
  • Shell, Lyse i Eviny

Kompetencje i kompleksowe wyzwania


Pływająca morska instalacja wiatrowa składa się z wielu elementów, które razem tworzą jedną jednostkę produkcyjną. Komponenty pochodzące od różnych dostawców muszą do siebie pasować zgodnie z szeregiem warunków i specyfikacji zależnych od lokalizacji. Na różnych etapach związanych z produkcją morskiej farmy wiatrowej konieczne będzie utworzenie całych łańcuchów wartości i uwzględnienie wszystkich faz – opracowania projektu, budowy i późniejszej eksploatacji.

Wiedza specjalistyczna związana z przemysłem naftowym i gazowym będzie prawdopodobnie zaletą, ponieważ można ją stosunkowo łatwo dostosować do tej branży. Idealnie patrząc z punktu widzenia władz norweskich zarówno dostawcy zarówno innowacji, technologii, jak i produktów powinni pochodzić z Norwegii. Z doświadczenia, m.in. z branży stoczniowej i budowlanej wiadomo jednak, że będzie zapotrzebowanie na zagranicznych podwykonawców, w tym wykwalifikowanych pracowników.  Przemysł naftowy i gazowy, stoczniowy, jak i ogólnie przemysł korzystają już obecnie z wsparcia wielu polskich pracowników. 

Wzajemny potencjał


Polska i Norwegia mają długą historię współpracy w branży morskiej, a obydwa kraje współpracowały strategicznie przy projekcie Baltic Pipe. Przyszły rząd w Polsce ogłosił plany potrojenia produkcji energii odnawialnej do 2030 r. Postawiono sobie za cel że produkcja energii wiatrowej na morzu osiągnie poziom 18 000 MW do 2040 r. Międzynarodowa firma Equinor zabezpieczyła już kontrakty w morskich elektrowniach wiatrowych Bałtyk 2 i Bałtyk 3 we współpracy z Polenergią. Norweskie przedsiębiorstwo Seaway7 zdobyło kontrakt na ułożenie kabli podwodnych, a DNV (Norske Veritas) ma umowę na certyfikowanie. Norweska spółka Offshore Wind podpisała niedawno umowę intencyjną (MoU) z Polskim Towarzystwem Morskiej Energetyki Wiatrowej (PTMEW). Oczekuje się, że ​​konsolidacja wiedzy specjalistycznej i zasobów będzie generować innowacje i przyczyni się do rozwoju jeszcze większej liczby projektów morskiej energetyki wiatrowej.

W kontekście polsko-norweskiej współpracy wydawałoby się, że konkurencyjność polskich firm będzie większa i łatwiej będzie się im kwalifikować się do zadań na norweskim szelfie kontynentalnym. Firmy, które można wziąć pod uwagę, będą musiały posiadać wiedzę fachową w dziedzinie energetyki wiatrowej w takich obszarach, jak: planowanie, zakupy, budowa i instalacja. Niezbędne jest posiadanie planu i strategii wejścia na rynek. Niezbędna jest też wiedza na temat branży morskiej energetyki wiatrowej, a także wiedza o tym, co może pójść nie tak. Bardzo polecane jest członkostwo w odpowiedniej norweskiej organizacji branżowej. Ważna jest znajomość przepisów takich jak ustawa o energetyce morskiej i rozporządzenie w sprawie energii morskiej. 

Zapraszamy do zapoznania się z portalem dostawców Achilles https://www.achilles.com/no/ Ponadto konieczna może być rejestracja firmy w Norwegii, nawet przed wygraniem przetargu czy zdobyciem kontraktu. Często norwescy klienci nie chcą rozmawiać z podwykonawcami zagranicznymi nie zarejestrowanymi w Norwegii. 

Jakie kompetencje posiadają polskie przedsiębiorstwa?


W Europie Polska zajmuje 12 miejsce pod względem budowy elektrowni wiatrowych na morzu. Ogólnie rzecz biorąc, są obecnie duże wyzwania w łańcuchu dostaw dla morskich elektrowni wiatrowych, a inwestycje w zakłady produkcyjne, wykwalifikowaną siłę roboczą i infrastrukturę nie postępują wystarczająco szybko.

Polish Investment and Trade Agency (PAIH) w Oslo ma w swoim portfolio około 100 polskich firm działających w łańcuchu dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej. Nawet bez przeprowadzenia dogłębniejszej analizy wiemy, że polski przemysł stoczniowy jest dobrze reprezentowany w obszarze projektowania statków i konstrukcji stalowych. Istnieje kilka przedsiębiorstw zajmujących się budową sekcji wież wiatrowych i struktur podwodnych, a także komponentów turbin, takich jak łopatki wirnika. Ponadto istnieją firmy specjalizujące się w stacjach energetycznych morskich, podwodnych kablach, świadczące usługi nadzoru, a także oczywiście oferujących wykwalifikowanych pracowników związanych z pracami instalacyjnymi. Inne firmy oferują doradztwo w kwestiach podatkowych, prawnych i księgowych.

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PWEA) uważa, że polskie firmy, we współpracy z zagranicznymi przedsiębiorstwami aktywnymi na rynku offshore, mogą stanowić istotny element europejskiego i światowego łańcucha dostaw dla farm wiatrowych na morzu. Niemniej jednak nie brakuje konkurencji, zwłaszcza że Chiny zaangażowały się w dostarczanie m.in. tanich kabli podwodnych. Istnieją powody, by nie stawać się zbyt zależnym od Chin, m.in. logistyczne - niepewność co do terminowości dostaw producentów, zróżnicowane koszty transportu i ślad węglowy związany z transportem na długie odległości.

Chociaż tylko kilku polskich producentów oferuje kompleksowe produkty końcowe dla przemysłu wiatru morskiego, to można tu dostrzec spory potencjał. Polscy dostawcy na rynek offshore w polskim sektorze, mogą osiągnąć poziom 20-30% w obecnej dekadzie. Nadal nie są to bardzo optymistyczne prognozy w porównaniu z potencjałem udziału polskich dostawców w projektach wiatrowych na lądzie, który wynosi obecnie 55-60%.

W czym Novum Økonomi AS może wesprzeć Państwa firmę z sektoru morskiej energetyki wiatrowej? 


W kontekście projektów i zleceń bardzo istotne jest uregulowanie wszelkich formalności, aby móc przestrzegać harmonogramów i dotrzymywać terminów. Novum Økonomi AS wsparło znaczną liczbę polskich firm procesie rozpoczęcia działalności na wymagającym norweskim rynku. Bieżąco śledzimy zmiany w norweskim prawodawstwie i rynku. Jesteśmy obecni w Norwegii i Polsce. Posiadamy doświadczonych, wysoko wykwalifikowanych księgowych i konsultantów. Kompetencje i zasoby pracowników Novum sięgają daleko poza obszar czysto księgowy.

Novum Økonomi AS to autoryzowane biuro księgowe działające na norweskim rynku od 2002 roku. Codziennie obsługujemy klientów z różnych branż, takich jak budownictwo, informatyka, budowa statków, handel, offshore i agencje pracy tymczasowej. Na przestrzeni lat wielu klientów obdarzyło nas zaufaniem. Nasza baza klientów obejmuje znaczną liczbę zagranicznych firm wykonujących projekty w Norwegii, a także norweskich przedsiębiorstw i osób prowadzących działalność na terenie kraju. Pomagamy również norweskim firmom w Polsce, podejmując się zleceń rachunkowych na tamtejszym rynku.

Autor artykułu - Gert Ramberg, współwłaściciel Novum Økonomi AS

Partnerzy portalu

seaway7
rosang_2023
ambermarine_2023_390x150

Dziękujemy za wysłane grafiki.