• <
SELVECO_MARINE_2025

Krynica Morska świętuje 35-lecie praw miejskich i myśli o... uruchomieniu promu samochodowo-osobowego

09.05.2026 09:40 Źródło: PAP
Strona główna Przemysł Jachtowy, Turystyka Morska, Żeglarstwo Morskie Krynica Morska świętuje 35-lecie praw miejskich i myśli o... uruchomieniu promu samochodowo-osobowego
Fot.: Depositphotos

W tym roku Krynica Morska świętuje 35-lecie nadania praw miejskich. Ten niewielki nadbałtycki kurort w sezonie letnim przyjmuje dziesiątki tysięcy turystów, jednak poza nim liczy zaledwie kilkuset mieszkańców i zmaga się z problemami demograficznymi oraz ograniczonym rynkiem pracy.

Położona na Mierzei Wiślanej Krynica Morska to jedno z najmniejszych miast w Polsce i jeden z najchętniej odwiedzanych przez turystów nadmorskich kurortów. Przyciąga swym naturalnym otoczeniem i plażami. Miasto słynie też rekordowej frekwencji wyborczej.

W sobotę mieszkańcy Krynicy Morskiej będą celebrować jubileusz 35-lecia miasta. Na Placu Masztowym zaplanowano wiele atrakcji. W programie jest m.in. uroczysta sesja Rady Miasta, koncert Leszka Możdżera, degustacja urodzinowego, wspólne zdjęcie na molo, wieczorne koncerty Skolima, Eneja oraz zespołu Korzuh, a także pokaz laserów.

Choć rocznica nadania praw miejskich przypadała 2 kwietnia, samorząd zdecydował się przenieść świętowanie na maj. Burmistrz Sylwia Szczurek w rozmowie z PAP tłumaczyła, że decyzja była praktyczna i konsultowana z mieszkańcami.

– 2 kwietnia po pierwsze było chłodno, po drugie blisko były święta. Nasi mieszkańcy, przygotowywali się już do przyjęcia gości. Z tego względu majówka również nie wchodziła w grę. 16 maja są komunie, później zaczynają się regaty o Puchar Polskiego Związku Żeglarskiego. Tak naprawdę to był jedyny możliwy termin. Chcieliśmy, żeby mieszkańcy odetchnęli i poczuli, że to jest ich święto - powiedziała Szczurek.

Zaznaczyła, że dzisiejsza Krynica to zupełnie inne miasto niż trzy dekady temu: zmieniła się zabudowa, zmienili się ludzie, zmienił się sposób funkcjonowania miasta.

– Pobudowano apartamentowce, część nieruchomości została kupiona przez osoby mieszkające poza regionem, które przyjeżdżają na krótki czas i wynajmują te nieruchomości - zaznaczyła.

Mimo tego burmistrz uważa, że jest to miasto z potencjałem, które pozostaje jednym z najważniejszych kurortów na Mierzei Wiślanej. - To my wyznaczamy trendy na Mierzei- oceniła.

Zdaniem Szczurek największym atutem Krynicy Morskiej pozostają walory przyrodnicze i jej położenie. Dlatego – jak dodała – samorząd chce ograniczać dalszą intensywną zabudowę na terenach gminnych.

– Nie chcemy dalszego betonowania miasta. Dosyć z tym. Nie mamy wpływu na tereny prywatne, ale mamy wpływ na miejskie. I idziemy z radnymi w jednym kierunku – na terenach gminnych nie będzie już żadnych blokowisk - zaznaczyła.

Jak dodała, zmieniają się także oczekiwania turystów, którzy coraz częściej szukają aktywnego wypoczynku i kontaktu z naturą. – Ludzie z Warszawy nie chcą przyjeżdżać w blokowiska. Chcą odpocząć wśród drzew, ptaków, chcą korzystać ze ścieżek rowerowych – zaznaczyła.

Nie oznacza to jednak rezygnacji z nowych inwestycji. Wśród planów pojawia się m.in. budowa hotelu o wyższym standardzie.

— Potrzebujemy pięciogwiazdkowego hotelu. Wielu turystów oczekuje kompleksowych usług. Chcą mieć wszystko w jednym miejscu: zabiegi, basen, siłownię. Taki klient dziś do Krynicy nie przyjedzie, bo nie mamy takiej oferty. Sezon się wydłuża. To już nie są tylko dwa-trzy miesiące - przyznała burmistrz.

Jednym z planów samorządu jest również rozwój infrastruktury związanej z wodami solankowymi, m.in. tężni i obiektów rekreacyjnych.

– Mamy wody solankowe i to jest rzecz, którą miasto musi bardzo mądrze wykorzystać, Nie ukrywam jednak, że samorząd nie udźwignie takich inwestycji samodzielnie. Gminy nie będzie stać, żeby wybudować takie obiekty. Myślę więc o partnerstwie publiczno-prywatnym – powiedziała.

Jednym z problemów kurortu, jak przyznaje Sylwia Szczurek, pozostaje komunikacja i dojazd. Do Krynicy prowadzi właściwie jedna droga, która w sezonie regularnie się korkuje. Rozwiązaniem, jak powiedziała, mogłoby być połączenie wodne.

– Myślimy o uruchomieniu promu samochodowo-osobowego na trasie Tolkmicko–Krynica. Pierwsze rozmowy z burmistrzem Tolkmicka już za nami. To również miałoby odbywać się w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Samorządy mogłyby zrobić przyczółki i infrastrukturę, ale potrzebny jest prywatny armator - wyjaśniła Szczurek, dodając, że takie rozwiązanie byłoby jednocześnie praktyczne i atrakcyjne turystycznie.

W rozmowie z PAP burmistrz mówiła też o wyzwaniach demograficznych. Nie ukrywa, że Krynica Morska się starzeje, a młodzi najczęściej wybierają życie w dużych miastach

Jak przekazała Szczurek, oficjalnie miasto liczy około 1130 mieszkańców. Jednak w szczycie sezonu przebywa w nim nawet 40 tysięcy osób.

– Zimą żyje tu siedemset–osiemset osób. Większość to emeryci. Młodzi ludzie, w wieku produkcyjnym, którzy ukończyli studia, to może 1 proc. ogólnej liczby mieszkańców. Ludzie po studiach z reguły nie wracają, bo pracy tutaj po prostu nie ma. Pracodawcą jest u nas urząd miasta, szkoła, wodociągi, a reszta to prywatni przedsiębiorcy – pensjonaty, hotele czy sklepy – powiedziała.

Dlatego – jak stwierdziła Szczurek – polityka społeczna staje się priorytetem. Jak dodała, miasto stara się organizować seniorom zajęcia poza sezonem, a równocześnie podejmuje próby zatrzymania młodych. – Budujemy budynek, gdzie będzie 18 mieszkań. Otwieramy żłobek – wyjaśniła.

Pytana o wizję miasta za kilkanaście lat, Szczurek odpowiedziała, że „nie chce Krynicy tylko ekskluzywnej, ale miasta z szeroką ofertą, w którym dobrze żyje się mieszkańcom”.

– Nie możemy dopuścić do sytuacji, żeby duży inwestor zmiótł z powierzchni ziemi tę babcię, która wynajmuje dwa pokoiki i dorabia sobie do życia. Dlatego przyszłość Krynicy widzę jako kompromis między nowoczesnością a lokalnością – zaznaczyła. (PAP)

anm/ ktl/

taurus_sea_power_390x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.