MN
Dryfująca od miesięcy, pozbawiona masztu i załogi luksusowa jednostka Gunboat 55 'Rainmaker', została zauważona przez załogę jachtu Oracle Team USA, a właściciel podjął decyzję o doholowaniu wraku na Bermudy i wyjęcia go z wody.
Katamaran na poczatku zeszłego roku został pozbawiony masztu w drodze na Karaiby, a załoga została ewakuowana. Katamaran mimo opuszczenia na tak długi czas nie poddał się. Porzucony i pozbawiony masztu, zupełnie sam przetrwał zimowe sztormy serwowane przez Północny Atlantyk i dwa sezony huraganów.
30 stycznia, 200 mil od Cape Hatteras, Rainmaker stracił maszt. Było to wynikiem uderzenia wyjątkowo silnego szkwału. Na pokładzie jednostki znajdował się wtedy właściciel katamaranu - Brian Cohen wraz z synem oraz zawodową załogą. Nikt nie ucierpiał, a złamany karbonowy maszt udało się odciąć bez powodowania uszkodzeń. Podjęto jednak decyzję o opuszczeniu wartej 2.5 miliona dolarów jednostki. Śmigłowiec Coastguardu US podjął całą, pięcioosobową załogę katamaranu i przetransportował ją bezpiecznie do Dare County.
- Szli w szkwalistym wietrze osiągającym siłę 30-35 węzłów. Kolejny nadchodzący szkwał, wyglądał zupełnie jak poprzednie ale kiedy uderzył okazał się być ścianą wykonaną głównie z wody, zerowej widzialności i wiatru rzędu 70 węzłów jak podaje załoga - mówi Peter Johnstone, właściciel stoczni Gunboat. - Odcięli takielunek w mniej niż dziesięć minut. Dokonanie tego w panujących wtedy warunkach świadczy jak najlepiej o umiejętnościach załogi. Rainmaker okazał się szczęśliwym kadłubem, bowiem mimo tak poważnego wypadku pozostał nieuszkodzony - dodaje Johnstone.
Następnie załoga odpaliła EPIRB'a i nawiązała łączność z Coasguardem. Na pomoc ruszyła również pobliska jednostka cargo - Ocean Crescent ale w związku z panującymi warunkami statek nie był w stanie bezpiecznie podejść. Jak mówi Johnstone Rainmaker nie miał manewrowości, ze względu na żagle oplątane dookoła śruby. Ani statek ani załoga katamaranu nie mogli ryzykować wciągnięcia jednostki pod kadłub Ocean Crescent.
To wtedy zapadła decyzja o ewakuacji i opuszczeniu Raimakera. Przed opuszczeniem jednostka została jednak przygotowana do holowania. Niestety wiatr dochodzący do 80 węzłów uniemożliwił zaplanowaną akcję. Coastguard zostawił na pokładzie 30-dniową boję naprowadzającą, co pozostawiało nadzieję na ponowne odnalezienie i uratowanie jednostki, jednak nigdy się to nie stało...
Podczas kiedy po długotrwałych zimowych sztormach wszyscy spisali Rainmakera na straty został on niespodziewanie zauważony przez kapitana Reinharda Peera prowadzącego kontenerowiec Hapag-Lloyd - Chicago Express, na pozycji 35.36.282 N 062.17.187 W. Właściciel został już powiadomiony o znalezieniu zguby, która nadal dzielnie czekała na powrót do portu, nie wiadomo jeszcze jednak czy jednostkę uda się przywrócić do życia.
00:01:27
Zobacz Eclipse – pływającą fortecę Romana Abramowicza
Po raz pierwszy zwodowana na Pomorzu Zachodnim. Ta luksusowa łódź od razu stała się hitem
00:02:33
23
Stena Estelle – najnowszy i największy statek we flocie Stena Line na Bałtyku [WIDEO, ZDJĘCIA]
Z Gdyni na Hel drogą morską
Anonymous kontra Rosja. Celem aktywistów luksusowy jacht Putina: Jego położenie to "piekło"
W Łebie powstała oficjalna plaża dla naturystów
Premier Turyngii: skonfiskujmy oligarchom luksusowe jachty i przekażmy je Sea-Watch
00:00:37
Wieloryb „pożarł” kajakarki [wideo]
Najbardziej luksusowe katamarany, które powstały w Gdańsku. Francis Lapp: My po prostu szyjemy jachty na miarę
[WIDEO] Żuławy. Przejechała przez most zwodzony w trakcie podnoszenia
Festiwal Wodny „Ster na Bydgoszcz” - parada statków i łodzi, koncerty
Legend of the Seas gotowy na turystyczny rejs. Wycieczkowiec-gigant wyruszył do Kadyksu w Hiszpanii
Jacht Orion otrzymał tytuł Ambasadora 100-lecia miasta Gdyni
M/v Hondius powraca na arktyczne szlaki z pasażerami
Kapitan statku MV Hondius przebywa na kwarantannie w ośrodku w Gdyni - jest zdrowy
Branża offshore wind ponownie spotyka się w Sopocie. Trwa VI edycja regat PIMEW