Pierwszy elektryczny prom na świecie został zwodowany w Gdańsku
Dodano: 09.04.2014
W stoczni AluShip została przeprowadzona operacja wodowania promu o napędzie elektrycznym. Trwało to dobę – w poniedziałek kadłub został ustawiony na dok pływający, a potem, w nocy z poniedziałku na wtorek, przestawiono go na specjalne podpory, celem ostatecznego zwodowania. Jednostkę podejmuje holownik norweskiego armatora.
Zgodnie z zapowiedzią byliśmy na miejscu. Wodowanie było nietypowe, tak samo jak nietypowa jest sama jednostka. Statek jest cały z aluminium i posiada konstrukcję katamaranu. Długi na 80 metrów i szeroki na niecałe 21 metra jest w stanie zabrać 360 pasażerów oraz 120 samochodów. Napędzać go ma instalacja elektryczna zaprojektowana i wyprodukowana przez niemiecką firmę Siemens AG. Jednostka została wykonana na zlecenie norweskiej stoczni Fjellstrand AS. W pełni wyposażony prom zostanie przekazany armatorowi w Norwegii w październiku.
Pionier na miarę czasu
Wychodzi na to, że to najbardziej ekologiczna jednostka, jaka kiedykolwiek powstała na świecie. Nie jest napędzana hybrydowo, a tylko i wyłącznie elektrycznie. Ładowana ma być z brzegu. Takie jednostki to na pewno przyszłość - dyrektywa siarkowa jaka ma wejść w życie w 2015 roku na Morzu Bałtyckim narzuca tego typu rozwiązania. Być może napędy inne niż spalinowe z czasem staną się normą. Jak widać na przykładzie tej jednostki, konstrukcje tego typu już wchodzą w życie. Na razie na odcinkach krótkich. Dla ich funkcjonowania konieczna będzie odpowiednia infrastruktura. Jedną z opcji jest wykorzystywanie farm wiatrowych, przy których działałyby specjalne stacje ładowania.
O jednostce, jej funkcji, operacji wodowania oraz o tym, czy za jakiś czas takie statki pływać będą po Zatoce Gdańskiej rozmawialiśmy ze Zbigniewem Deinrychem z firmy GSM, odpowiedzialnej za projekt statku.