• <
gryfia_70lat

[WIDEO, FOTO] Kadłub patrolowca dla Straży Granicznej oficjalnie zwodowany

Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki [WIDEO, FOTO] Kadłub patrolowca dla Straży Granicznej oficjalnie zwodowany

gm

30.06.2022
Pokaż cały artykuł
[WIDEO, FOTO] Kadłub patrolowca dla Straży Granicznej oficjalnie zwodowany - GospodarkaMorska.pl
Fot. GospodarkaMorska.pl

Prace nad wielozadaniowym pełnomorskim statkiem patrolowym dla Morskiego Oddziału Straży Granicznej są na półmetku. Częściowo wyposażony kadłub wybudowany przez NavireTech został właśnie zwodowany.


Na zlecenie francuskiej stoczni Socarenam, która wygrała przetarg na budowę patrolowca, kadłub budowała w Polsce rodzima stocznia NavireTech. Budowa blisko 70-metrowej jednostki rozpoczęła się w zeszłym roku. Cięcie blach wykonano w gdyńskiej stoczni Crist, a stępkę pod budowę położono w czerwcu 2021 roku na nabrzeżu Marine Stal. Po roku prac kadłub wraz z nadbudową i częściowym wyposażeniem został zwodowany – najpierw został przesunięty z nabrzeża do pływającego doku, a po zanurzeniu doku jednostka została z niego wyholowana i zacumowana przy nabrzeżu stoczni Marine Projects. Wkrótce kadłub zostanie przeholowany do stoczni we francuskim Calais, gdzie zostanie wyposażony. Zgodnie z harmonogramem, Morski Oddział Straży Granicznej przejmie statek w 2023 roku.

Dla NavireTech budowa całego, częściowo wyposażonego kadłuba patrolowca w Polsce była nowym wyzwaniem. Jak tłumaczy Artur Nastkiewicz, dyrektor zarządzający spółki, firma ma doświadczenie w budowie tego typu konstrukcji, ale zazwyczaj robi to w innych warunkach.

– Moja firma wybudowała dla stoczni Socarenam kilka kadłubów m.in. patrolowców. Ale to się odbywa we Francji, w stoczni, która jest dedykowana do tego celu. Tutaj zostaliśmy postawieni przed zadaniem wybudowania tego kadłuba w Polsce. Nie byliśmy do tego przygotowani, jako że nie posiadamy w Polsce stoczni w tym rozumieniu, że mamy doki, nabrzeża, hale produkcyjne. Jesteśmy dostosowani do współpracy z Socarenam przez produkcje sekcji, które transportujemy do Francji i tam prowadzimy w ich warunkach montaż. Tutaj zostaliśmy postawieni przed koniecznością poradzenia sobie z budową na miejscu. Musieliśmy zaaranżować tę stocznię – tłumaczy Nastkiewicz.

Dyrektor NavireTech dodaje, że tak zwany „mocny kadłub”, czyli sama stalowa konstrukcja statku, była gotowa już wcześniej. Zdecydowano jednak, że na miejscu wykonane zostanie część prac wyposażeniowych.

– Mogliśmy ten kadłub zdać już w marcu. 30 marca zakończyliśmy budowę tak zwanego mocnego kadłuba i mógł być już wtedy odholowany. Ale te prace wyposażeniowe, które się odbywały od marca do dnia dzisiejszego, umożliwiają szybsze wykonanie dalszego wyposażenia we Francji – tłumaczy Nastkiewicz.

Jak podkreślał dyrektor NavireTech, z tego względu oficjalne wodowanie jednostki było symboliczne. Kadłub już wcześniej przeszedł testy zanurzeniowe. 29 czerwca został jednak wyholowany z doku w stoczni Marine Projects w obecności zgromadzonych gości i mediów. Na uroczystości pojawili się reprezentanci nie tylko przyszłego armatora, czyli Straży Granicznej, ale także wielu zaangażowanych w budowę polskich firm, jak również gość z Francji – Philippe Gobert, prezes stoczni Socarenam.

– Jest to bardzo ważny moment w życiu Morskiego Oddziału Straży Granicznej, ponieważ to pierwsza tak duża jednostka pływająca, która została zwodowana – mówił kmdr ppor. SG Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. – Główne zadania, jakie będą stać przed patrolowcem, to oczywiście służba w ochronie zewnętrznych morskich granic Polski i Unii Europejskiej. Będzie się to odbywało głównie na akwenach Morza Bałtyckiego i Morza Śródziemnego. Ale też trzeba wyraźnie podkreślić, że jest to patrolowiec przeznaczony do udziału w wielozadaniowych międzynarodowych operacjach morskich koordynowanych przez Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex – tłumaczy Juźwiak.

Patrolowiec będzie nosił numer burtowy SG-301. Przy długości sięgającej prawie 70 metrów będzie miał zanurzenie do 3 metrów i szerokość 11 metrów. Na jednostce pływać będzie 20 członków załogi stałej, ale przewidziano miejsce dla łącznie 35 osób. Ze względu na swoje przeznaczenie, na rufie przewidziano także pomieszczenie, w którym na maksymalnie 24 godziny można będzie umieścić do 250 osób, np. podjętych z morza rozbitków. Reprezentant biura projektowego tłumaczył, że patrolowiec posiada klasę lodową, został także wyposażony w lądowisko dla drona, zaś w rufowej części znajdzie się też miejsce na dwa kontenery, dzięki którym można będzie dostosowywać wyposażenie SG-301 do aktualnych zadań. Wyposażenie patrolowca uzupełniają armatki wodne do akcji gaśniczych, dwie łodzie motorowe RIB wraz z dźwigami hydraulicznymi do ich opuszczania. Kolejny dźwig hydrauliczny będzie przeznaczony do obsługi kontenerów ze sprzętem, zaopatrzenia i pomocy w akcjach likwidacji zanieczyszczeń ropopochodnych.

SG-301 będzie dysponował napędem spalinowo-elektrycznym z azymutalnymi pędnikami, który pozwoli na rozwinięcie prędkości do 19 węzłów. Na dziobie zainstalowany będzie pędnik strumieniowy, który podniesie własności manewrowe statku. Oczywiście na jednostce pracować będzie system oczyszczania spalin, system oczyszczania ścieków i wód zęzowych oraz system wytwarzania wody słodkiej z morskiej.

Statek jest budowany w trybie „zaprojektuj i zbuduj”. Wartość zamówienia to około 111 milionów złotych, z czego do 90 procent pochodzi ze środków Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Unii Europejskiej, a pozostałą część pokrywa budżet państwa.

– Przede wszystkim czuję radość, że udało się sfinalizować tak ważną część tego projektu, bo jesteśmy na półmetku budowy patrolowca dla Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Pozostaje życzyć wszystkim funkcjonariuszom, którzy będą pływać na tej jednostce, aby ta służba była bezpieczna i komfortowa – cieszy się kmdr ppor. SG Andrzej Juźwiak.

Artur Nastkiewicz z NavireTech mówi, że budowa częściowo wyposażonego kadłuba patrolowca dla Straży Granicznej pokazuje, że firma ma odpowiednie kompetencje do realizacji tego typu zleceń.

– Pokazaliśmy, że mamy kadry do tego – specjalistów, spawaczy, monterów, rurarzy, ludzi od zbrojenia, od konstrukcji aluminiowych, a także biuro projektowe, które z nami stale współpracuje. Mamy także kadry nadzoru. Firma posiada certyfikację Bureau Veritas, PRS, normę 1090, która umożliwia budowy konstrukcji stalowych, również dla offshore – mówi Nastkiewicz.



Dziękujemy za wysłane grafiki.